Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

03 lutego 2023
We Lwowie w dniach 31 października  i 1 listopada 1875 r.  odbył się I Krajowy Zjazd Strażacki. Na fotografii pamiątkowa
28 stycznia 2023
To trzeci post blogowy z cyklu  true crime, który treścią nawiązuje do zajawek: „Strażak morduje wystrzałem z rewolweru” i „Strażak
26 stycznia 2023
Na archiwalnej fotografii - żołnierze z reprezentacyjnego pododdziału  kawalerii WP obsługujący pompę strażacką podczas ćwiczeń z ochrony przeciwpożarowej. Autor dokumentu:

 

Śląsk

 

W dorzeczu górnej i środkowej Odry oraz fragmentu Wisły położony jest Śląsk – kraina historyczna, na ziemi której zamieszkiwała ludność słowiańska, od X do XII w., pod panowaniem Piastów. Waleczność książąt śląskich, chęć dominacji i realizacji własnej polityki sprawiły, iż w ludności śląskiej zaczęły  zachodzić liczne zmiany kulturowe, zauważalne zwłaszcza w okresie rozbicia dzielnicowego, gdzie doszło do osłabienia i podziału Śląska na liczne państwa feudalne, które na przestrzeni wieków czyli od XII do XX zależne były od Polski, Czech, Niemiec i Austrii.

 

Danuta Janakiewicz – Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

 

Górny Śląski

 

W XVIII w., po wojnach śląskich toczących się pomiędzy Prusami i Austrią, Prusy zdobyły owe ziemie - cenne terytoria, które pod względem gospodarczym umocniły ich władzę na arenie politycznej. Administracyjnie Górny Śląsk - najdalej wysunięta część historycznej ziemi śląskiej, przynależał do rejencji opolskiej i prowincji  wrocławskiej. Na ziemi tej, liczebnie dominowała ludność polska wyznania katolickiego, która niestety nie posiadała przewagi politycznej. Lata 1919-1921 stały się dla tego obszaru ustawiczną walką o rząd dusz, o świadomość narodową i państwową Polaków – Górnoślązaków.

 

Górnośląski pożarnik i żołnierz (1895-1936)

 

„Pospolite ruszenie ku obronie Skarbu Państwa i inne z podaniem rezultatów osiągniętych”,[1] brzmiała odezwa Głównego Związku Straży Pożarnych domagającego się przedłożenia świadectwa przeszłości i dowodu uczestnictwa polskiego ruchu strażackiego w odzyskiwaniu przez kraj niepodległości, tym bardziej też, że po Wielkiej Wojnie na wielu mundurach strażackich zauważyć było można krzyże: Polonia Restituta, Virtuti Militari oraz Krzyż Walecznych będące wczoraj i dzisiaj najlepszym dowodem „męstwa wojskowego”, którego nie sposób odebrać i zanegować.[2]

 

I tak z imienia i nazwiska wyróżnić należy Wilhelma Blachę, Polaka i Górnoślązaka, a także strażaka, który czynnie uczestniczył w trzech powstaniach śląskich.[3]

 

Był zasłużonym strażakiem Górnego Śląska. Inspektorem[4], Straży Pożarnych Zakładów „Wspólnoty Interesów”.[5] Członkiem Korpusu Technicznego Związku Straży Pożarnych R.P., a także kpt. rez. artylerii. Jego działalność strażacka i wojskowa nie mogła budzić żadnego sprzeciwu, ponieważ w strukturach  powstających na przełomie XIX i XX wieku straży pożarnych, od początku kwitł młody duch pod hasłem: „ w jedności siła”. Co ważne, w stowarzyszeniach tych nie zachodziły absolutnie żadne konflikty interesów politycznych narastających na przestrzeni 123 lat, które panoszyłyby się pomiędzy starymi, a młodymi racjami stanu w zamyśle budowania państwowości po 1918 r. [6] Jako organizacje podporządkowane, zdyscyplinowane i umundurowane, chętnie brały udział w organizowanych przez wojsko świętach przysposobienia wojskowego nawołując: Alarm trwa i czeka na Wasz czyn Druhowie! W związku z powyższym, pożarnicy trenowali i ćwiczyli swoje umiejętności  z zakresu obrony przeciwlotniczej i gazowej, tłumacząc się tym, iż główny obowiązek obrony i odbudowy kraju, a co za tym idzie kształtowania świadomości narodu  spoczywa w rękach wszystkich umundurowanych jednostek zrzeszonych pod sztandarami związków, stowarzyszeń i korporacji.[7]

 

Blacha za swoje zasługi wojskowe i pożarnicze odznaczony został: Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i Zasługi,

Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Niepodległości, Srebrnym Medalem za Zasługi w Pożarnictwie, Odznaką Głównego Instruktora PCK, Gwiazdą Górnośląską.[8]

 

Artykuł o nim jest uhonorowaniem dla jego zasług w ochronie przeciwpożarowej, walki o wolność państwa i regionu, a także działalności sportowej zainspirowanej tradycjami pierwszych polskich gniazd sokołów organizowanych na Dolnym i Górnym Śląsku. [9] Należy przy tym pamiętać, iż na przełomie dwóch wieków XIX i XX zwracano bowiem szczególną uwagę na popularyzowanie kultury i wychowania fizycznego u przyszłych strażaków. Dowodzenie silnym, wysportowanym oddziałem stawało się nadrzędną sprawą każdej nawet najmniejszej drużyny OSP. W II RP., pod pojęciem wychowania fizycznego, kryło się również wychowanie w duchu patriotyzmu i walki o niepodległość.[10]

 

Śląska i strażacka biografia Wilhelma Blachy, jest warta przypomnienia, tym bardziej też że jego życiorys niestety nie pojawił się w opracowaniu encyklopedycznym poświęconym konfliktom zbrojnym toczących się pomiędzy Polakami, a Niemcami w latach 1919-1921,[11] jak również nie został on też zweryfikowany przez Związek Powstańców Śląskich.[12]  Szczątkowe informacje o nim można jedynie odnaleźć w zasobach cyfrowych (archiwalnych powstań śląskich) Instytutu Józefa Piłsudskiego. Jego nazwisko m. in. znajduje się na liście oficerów będącą propozycją mianowania do stopnia kapitana oraz podporucznika żandarmerii.[13]

 

Wilhelm Jerzy Blacha urodził się 26 czerwca 1895 r.[14] w Zawierciu,[15] i mieszkał tam do 9 roku życia, poczym w 1904 r., wraz z rodzicami przeniósł się do Katowic.[16] Zmiana miejsca zamieszkania tej i innych podobnych do siebie rodzin była w owym czasie uzasadniona i przede wszystkim wiązała się z koniecznością  poprawy jakości życia na obszarach wysoko uprzemysłowionych miast począwszy od Katowic i Mysłowic, a na Gliwicach kończąc.

 

Migracja zarobkowa była bardzo ważna, ale na uwagę zasługuje jeszcze fakt, iż w Katowicach od końca lat 90. XIX w. bardzo silnie działa Polska Partia Socjalistyczna. W regionie tym, miała na celu m. in. pogłębić proces unarodowienia śląskiego społeczeństwa, zdobywając coraz silniejsze poparcie szczególnie wśród tamtejszych robotników. Innymi ważnymi ośrodkami polonizacyjnymi stanowiły również miasta takie jak: Bytom, Chorzów, Mysłowice, Racibórz i Tarnowskie Góry.[17]

 

Rodzice Wilhelma Blachy przeprowadzając się do Katowic musieli być świadomi porewolucyjnych nastrojów politycznych w tym narastających w społeczeństwie konfliktów w stosunku do polskiego ruchu narodowego i znacznej przewagi niemieckiej ludności osadniczej sięgającej jeszcze czasów średniowiecza. Z tego też względu  zapewne będąc wyznania katolickiego bezpiecznie było im utożsamiać się z Górnoślązakami z naciskiem na „propolskich” niż za tzw. „słowiańskich Prusaków” czy„polskich Prusaków.[18] Tym bardziej też , że określenie - Górnoślązak” było powszechnie używane w XIX wiecznej prasie i publikacjach polskojęzycznych, co też ułatwiało identyfikowanie tej społeczności i odróżnieniu jej od mieszkańców Dolnego i Cieszyńskiego Śląska. Dla społeczności tegoż pogranicza sprawa określenia i identyfikacji narodowości początkowo nie stanowiła problemu. Kwestia ta, dotyczyła raczej badaczy i urzędników. Lud Śląska przez wieki utożsamiał się wyłącznie z regionem. Odzyskanie niepodległości w 1918 r. , rozbudziło dyskusje na temat świadomości narodowej i państwowej za sprawą przybywających na Śląsk od końca XIX w. działaczy narodowych z Galicji i Wielkopolski.

 

Można domniemywać, iż wychowanie w polskości młodego Wilhelma i jego nauka w szkole realnej miała wpływ na jego późniejsze decyzje, jak również postrzeganie  wolności i świata w sposób wielce idealistyczny. Romantycy i pozytywiści karmili serca i umysły młodych, w których odżywał duch oświeconego patrioty, a mowy tej uczyła przede wszystkim szkoła realna (elementarna). Poprzez wiarę w potęgę słowa jako oręża zmieniała ona mentalność polskiego obywatela w walce o słuszną sprawę.

 

W I. poł. XX w. szkoły elementarne na Górnym Śląsku nie miały jeszcze policyjnego charakteru. Uczono w nich po polsku, a nauczycielami byli ludzie, którzy wyszli ze stanu chłopskiego dobrze znający swoje środowisko i potrzeby. Nazywano ich krzewicielami polskiej kultury i języka.[19] Nauka ta pomimo,że zazwyczaj kończyła się na szkole elementarnej, to jednak dawała silne podstawy w tym umiłowanie do pracy i religii. Erudycja, jak również słownictwo dawne, przestarzałe i wychodzące już dziś z użycia dominowało w procesach integracyjnych i wyuczonego solidaryzmu społecznego.[20] Poziom takiego wykształcenia w zupełności wystarczył, by zrozumieć prosty przekaz z pierwszych polskojęzycznych podręczników m. in. takich jak chociażby „Krótkie wyobrażenie historii Śląska”. [21] Przekroczywszy jednak poziom nauczania podstawowego, dawał pozwolenie stania się górnośląską elitą, ale tym samym obywatel ten narażony był na proces całkowitej

germanizacji.

 

Ulegając zniemczeniu ludzie ci nie asymilowali się z polskim kierunkiem narodowym lub państwowym, co ciekawe nie uważali się też za rdzennych Niemców.[22] W obronie swojej lokalnej tożsamości uważali się m. in. za „Słowiańskich Prusaków” [23] z poczuciem odrębnej etniczności aspirującej do Narodu ulegającemu silnym prądom nacjonalizmu. Pomagały im w tym takie czasopisma jak: „Schleister – Śląsk”, czy Oberschlesische Heimat”.[24]  Kontrą dla nich i zarazem walką z antykatolickim Kulturkampfem stało się XIX w wieczne czasopisma „Katolik” wydawane w języku polskim w latach 1868-1931.  Jego nagłówek pierwszej strony tytułowej zdradzał kierunek nadrzędnych działań polityczno – społecznych w brzmieniu: „Prawo Boskie przyrodzone i nadprzyrodzone – to nasze hasło / Katolik / (…) Szanuj język ojców – to prawo Boga, a człowieka obowiązek (…)”

 

Wilhelm Blacha był zdeklarowanym katolikiem. Myślał, mówił i pisał po polsku. Kiedy wybuchła Wielka Wojna zmuszony był podzielić losy m. in. Górnoślązaków powołanych do wojska niemieckiego. Nie sposób dzisiaj stwierdzić, jakie było jego nastawienie do służby i samej wojny?