Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

 

Do północy płonęły w całości lub częściowo ulice: Wielka, Szewska, Ślosarska, Wroniecka, Grobla, wielkie i małe Garbary oraz cała dzielnica żydowska. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą dopiero w godzinach nocnych, kiedy pożar samoistnie przycichł. Łącznie tego dnia oprócz wspomnianych budynków sakralnych i obronnych, spłonęło 276 domów mieszkalnych, co stanowiło niespełna połowę zabudowy miasta. Ogień pozbawił w sumie 7200 osób dachu nad głową, zabierając im jednocześnie cały dobytek życia. Część mieszkańców próbowała ratować cenniejsze przedmioty wynosząc je poza obszar ognia oraz ukrywając w piwnicach, niestety przy tak trudnych warunkach atmosferycznych i niedogodnej zabudowie miasta próby te na niewiele się zdały. Znana jest także historia grupy mieszkańców Grzymałowa (Swarzędz), którzy wraz z sikawką próbowali dostać się w centrum pożaru, niestety szalejący ogień przy „wielkiej bramie” zatrzymał ich na moście Chwaliszewskim. Jak się później okazało, grupa ta ratując most uniemożliwiła przedostanie się płomieniom na drugi brzeg Warty.

 

Następstwa Pożaru

 

Trudnej sytuacji mieszkańców miasta nie poprawiało ówczesne położenie gospodarcze i polityczne całego regionu Wielkopolski. XVIII-wieczne zniszczenia wojenne, częste klęski elementarne oraz II rozbiór Polski (1794 rok) nie dawały dużej nadziei na szybką odbudowę Miasta. Okazało się jednak, że mieszkańcy Poznania i okolic przekazali na rzecz pogorzelców sporo darów, co umożliwiło bieżącą pomoc poszkodowanym. Władze pruskie powołały specjalną komisję odbudowy (Retablissement), przeznaczając na odbudowę kwotę 770 tyś. talarów. Dzięki ogromnej jak na tamte czasy puli pieniędzy m.in; wykonano nowe plany zabudowy tej części miasta, uwzględniając przy tym mniejsze zagęszczenie budynków oraz trwalszy, ogniotrwały budulec (cegła, dachówka); poszerzono i wybrukowano ulice miasta, część z nich likwidując, inne połączono w większe; określono także nowe tereny pod dalszą rozbudowę miasta; zlikwidowano wcześniej wyznaczoną dzielnicę Żydowską, zezwalając jednocześnie jej mieszkańcom na osiedlanie się w pozostałych, dowolnych częściach miasta. Niestety wojna w 1806 zatrzymała rozbudowę miasta na kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt lat. Pożar w 1803 roku miał również bezpośredni wpływ na powołanie 21 kwietnia (6 dni po pożarze) Towarzystwa Ogniowego Miast i Ubezpieczenia od ognia budynków wiejskich dla Prowincji Prus Południowych oraz Towarzystwa Ogniowego dla wsi. W efekcie rok później rozpoczęło swą działalność Krajowe Ubezpieczenie Ogniowe (z dyrekcją w Poznaniu i Warszawie), które zasłynie w przyszłości dzięki swej uczciwości, sprawnemu działaniu oraz udzielaniu dużej pomocy finansowej dla powstających polskich Ochotniczych Straży Pożarnych.

 

Literatura:

[1] Z. Zaleski, Walka Z Pożarami W Poznaniu. 50 Lat Pracy Zawodowej Straży Pożarnej w Poznaniu 1877 – 1927, Nakładem Magistratu stoł. Miasta Poznania, Poznań 1928.

[2] K. Dziedzicki, 1861-(60)-1927 Księga Pamiątkowa Wielkopolskiego Związku Straży Pożarnych, Poznań 1927.

[3] A. Zarzycki, Dzieje Walki z Pożarami 1253-2008, Poznań 2008.

[4] Gore w Poznaniu, „Ilustracja Polska”, nr. 15/1936.

 

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

28 stycznia 2023
To trzeci post blogowy z cyklu  true crime, który treścią nawiązuje do zajawek: „Strażak morduje wystrzałem z rewolweru” i „Strażak
26 stycznia 2023
Na archiwalnej fotografii - żołnierze z reprezentacyjnego pododdziału  kawalerii WP obsługujący pompę strażacką podczas ćwiczeń z ochrony przeciwpożarowej. Autor dokumentu:
24 stycznia 2023
— Wzywamy wszystkich do zabezpieczenia przed pożarami obiektów gospodarczych, a zapomnieliśmy o swojej strażnicy.  Rysunek humorystyczny aut. B. Wichrowskiego opublikowany

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Wielki pożar Poznania 1803 r.

15 kwietnia 1803 roku w pierwszy piątek po Wielkanocy mieszkańcy Poznania usłyszeli na ulicach okrzyki „Gore! Feuer! Gore! Zgodnie z obowiązującymi wówczas na terenie miasta porządkami ogniowymi słowa te oznaczały pożar. Ten wybuchł na końcu ulicy Drzewnej (Drewnianej), nad stawami przy jatkach rzeźniczych wewnątrz tzw. Dzielnicy Żydowskiej. Ogień wywołany prawdopodobnie przez nieuwagę jednej z tamtejszych mieszkanek bardzo szybko rozprzestrzenił się w kierunku ulicy Wielkiej i Żydowskiej, niszcząc wszystko na swojej drodze.

 

Hubert Koler

Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach

Oddział Zamiejscowy Centralnego Muzeum Pożarnictwa Mysłowicach

 

Drewniana gęsta zabudowa (łącznie z drewnianym gontem na dachach) stanowiła łatwopalny materiał. Silnie wiejący północno-zachodni wiatr szybko przeniósł ogień na kolejne domy i ulice, popychając równocześnie wzdłuż wąskich uliczek gęsty dym, spotęgował panikę wśród mieszkańców. Problem stanowił również średniowieczny mur okalający miasto, utrudniający z jednej strony ucieczkę mieszkańcom, z drugiej dotarcie do pożaru tym, którzy mieli z nim walczyć. Oprócz domów mieszkalnych ogień strawił bożnicę, klasztor Dominikanek, częściowo mury miasta z basztami oraz dwiema bramami, w tym „wielką bramę” z pozłacanym herbem poznania. Bardzo szybko zajął również kościół Dominikanów, którego wystająca ponad domy wieża stworzyła swoistą pochodnię niosąc pożogę przez Chwaliszewo aż na Groblę - tam spłonęły miejskie składy drewna budowlanego i opałowego oraz spore zapasy zboża.

 

26 kwietnia 2021

AKTUALNOŚCI