Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

 

Wincenty Eminowicz znany prekursor ochrony przeciwpożarowej w Krakowie od wielu lat bacznie śledził dokonania wiedeńskich strażaków i to w jaki sposób rozwijało się jedno z najważniejszych miast monarchii austro-węgierskiej. Chciał by te same wzorce zostały przeniesione na miasto, które również cierpiało na skutek licznych pożarów, katastrof i wypadków. Wraz Arnoldem Bannetem, Alfredem Obalińskim, zauważył konieczność wsparcia strażaków przez medyków we wszystkich działaniach ratowniczo-gaśniczych, które do tej pory były prowadzone. 6 czerwca 1891 roku efektem starań, w końcu udało się zrealizować to co od dłuższego czasu było priorytetem. Powstało pierwsze pogotowie ratunkowe na ziemiach polskich zaboru austriackiego, które podjęło działalność w budynku straży pożarnej przy ul. Kolejowej. W kilka lat później powstawały kolejne: we Lwowie w 1893 r., w Warszawie w 1897 r., Łodzi w 1899 r., Wilnie w 1902 r., Lublinie w 1917 r. i Poznaniu w 1928 r. Im więcej w tym czasie powstawało pogotowi ratunkowych w Polsce, tym mniejsze obciążenie spoczywało na strażach ogniowych podczas ich rutynowych zadań, nie tracąc w żaden sposób na współpracy pomiędzy tymi instytucjami.

 

Wspólnie na ratunek

 

„Szosą z Dobrei do Kalisza wiózł autobus szesnastu pasażerów. Zjeżdżając do mostu nad (sic!) Swędrnią z góry Winnickiej autobus został uderzony z boku dyszlem przejeżdżającego wozu, którego konie na widok pędzącego autobusu poniosły (…). Okoliczni mieszkańcy pośpieszyli ofiarom katastrofy z pomocą i niezwłocznie wezwali z Kalisza Pogotowie Ratunkowe i straż pożarną”.[1]

 

„Dnia 8 października 1929 r. o godzinie 19-ej zawezwano Pogotowie Ratunkowe imienia Marszałka Piłsudskiego w Poznaniu na ulicę Wyspiańskiego nr 6 do 16-to!etniego młodzieńca nazwiskiem Pankau, przygniecionego windą (…). Cały ciężar windy leżał na grzbiecie Pankaua, przyciskając do podłogi jego brzuch. W takiej pozycji zastała poszkodowanego straż pożarna, która podłożyła dwa duże drągi pod windę, aby unieść ją do góry i uwolnić ciało poszkodowanego od ucisku windy”. [2]

 

„Dnia 14-go marca wskutek krótkiego spięcia przewodów elektrycznych wybuchła bańka z benzyną w warsztatach Warsz. Pogotowia Ratunkowego przy ul. Leszno 58. Płomienie momentalnie objęły cały warsztat i znajdujący się w nim remontowany samochód Samarytanin (…).Zaalarmowana straż pożarna przybyła niezwłocznie w sile 2-ch oddziałów (…)”. [3]

 

„Liczne nieszczęśliwe wypadki, spowodowane wypadnięciami osób, myjących okna na wysokościach, skłoniły Warszawskie Pogotowie Ratunkowe do wynalezienia środków zaradczych. Specjalna Komisja złożona z przedstawicieli Pogotowia i Warsz. Straży pożarnej, opracowała wzór pasa ochronnego, którym myjący okna opasuje się i od którego przeprowadzony jest łańcuszek do aparaciku przymocowanego do framugi okiennej”. [4]

 

To zaledwie kilka drobnych przykładów współpracy instytucji ratunkowych z wielu wówczas opisywanych. Wspólne działania ratownicze jednakże nie ograniczały się jedynie do przyjazdu na wezwanie czy realizację wspólnych projektów. Chodziło również o skoordynowanie działań ratowniczych i zachowania bezpieczeństwa publicznego w oparciu o działalność m.in. policji państwowej, wojska, PCK, organizacji sportowych, instytucji rządowych i samorządowych. Okazją do realizacji wspólnych przedsięwzięć okazały się m.in. zjazdy instytucji ratunkowych. Pierwszy o charakterze ogólnoeuropejskim odbył się w 1926 roku w Antwerpii, a w trzy lata później drugi krajowy w Warszawie.

 

Zjazd

 

23 marca 1930 roku w Warszawie odbył się Zjazd Polskich Instytucji Ratunkowych, którego celem było w ramach działalności Polskiego Komitetu do spraw ratownictwa i pierwszej pomocy lekarskiej w wypadkach nagłych, omówienie spraw związanych ze współpracą i możliwie jak najlepszym jak na ówczesne warunki skoordynowaniem wszelkich akcji ratowniczych na terenach całej Rzeczypospolitej z udziałem pogotowia ratunkowego, Czerwonego Krzyża, policji państwowej, straży ogniowych, granicznych, rzecznych oraz innych organizacji samarytańskich wspieranych przez ministerstwa rządowe i instytucje samorządowe.

 

Straże pożarne na zjeździe reprezentował Komendant warszawskich strażaków ppłk Izydor Prokop z referatem pt.: „Ratownictwo w czasie pożarów” oraz 4 oddziały Warszawskiej Straży Ogniowej, które na terenie placu teatralnego i Ogrodu Saskiego wraz z pogotowiem ratunkowym i drużynami Warszawskiego Okręgu PCK przeprowadziły pokaz akcji ratunkowej na wypadek pożaru Teatru Letniego z udziałem poszkodowanych.

 

Ćwiczenia ratunkowe i gaśnicze, które miały na celu współpracę służb ratowniczych skoordynowanych w jednym wspólnym działaniu, tak o to zostały opisane przez jedną z warszawskich gazet:

 

„Strażacy rozłożyli węże i puścili strumienie wody z 2-ch sikawek na trawnik przy teatrze. Inni strażacy wynosili na noszach swych kolegów, rzekomo poszwankowanych ofiar pożaru. Podczas akcji prowadzonej pod kierunkiem komendanta p. Prokopa, przybyło 7 karetek pogotowia ratunkowego. Wtedy lekarze demonstrowali akcję ratunkową na ofiarach rzekomego pożaru. Akcją tą kierował dr Białokur, lekarz naczelny pogotowia. Na zakończenie odbyły się pokazy ratownictwa drużyn polskiego Czerwonego Krzyża i ratownictwa przeciwgazowego. Zgromadzenia licznie publiczność podziwiała sprawność straży i pogotowia”.[5]

 

 

Literatura:

 

[1] R. Dmowski, „Zarys dziejów ratownictwa medycznego”, Bezpieczeństwo-Edukacja-Wychowanie, t.II, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach, s. 199-208.

[2] Ilustrowany Kurier Codzienny nr 79 z 1930 r. s. 2.

[3] Kurier Warszawski nr 82 z 1930 r. s. 2-3.

[4] Kronika Warszawy, zeszyt 3, wyd. Urząd Miasta Warszawy, Warszawa 1930 r. s. 16.

[5] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 1 z 1929 r. s. 32.

[6] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 4 z 1929 r. s. 23.

[7] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 8 z 1929 r. s. 26

[8] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 10 z 1929 r. 2, 23-24.

[9] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 11 z 1929 r. s. 22.

[10] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 12 z 1929 r. s. 17.

[11] Miesięcznik „Ratownictwo” nr 4 z 1930 r. s. 1-3.

 

 

 

[1] Cytat za: Miesięcznik „Ratownictwo” nr 8 z 1929 r. s. 26

[2] Cytat za: Miesięcznik „Ratownictwo” nr 12 z 1929 r. s. 17.

[3] Cytat za: Miesięcznik „Ratownictwo” nr 4 z 1929 r. s. 23.

[4] Cytat za: Miesięcznik „Ratownictwo” nr 1 z 1929 r. s. 32.

[5] Cytat za: Kurier Warszawski nr 82 z 1930 r. s. 2-3.

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

28 stycznia 2023
To trzeci post blogowy z cyklu  true crime, który treścią nawiązuje do zajawek: „Strażak morduje wystrzałem z rewolweru” i „Strażak
26 stycznia 2023
Na archiwalnej fotografii - żołnierze z reprezentacyjnego pododdziału  kawalerii WP obsługujący pompę strażacką podczas ćwiczeń z ochrony przeciwpożarowej. Autor dokumentu:
24 stycznia 2023
— Wzywamy wszystkich do zabezpieczenia przed pożarami obiektów gospodarczych, a zapomnieliśmy o swojej strażnicy.  Rysunek humorystyczny aut. B. Wichrowskiego opublikowany

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ