Stosunki polsko-ukraińskie

 

Na przełomie dwóch dekad lat 20. i 30., antagonizmy obydwu narodów Polski i Ukrainy rosły z każdym dniem. Dało się to odczuć w relacjach zwykłych ludzi zamieszkujących miasta i wsie, w tajnych organizacjach politycznych, które wręcz posądzano o terroryzm, a także w polskim Sejmie, gdzie niektóre spory nie rozwiązywane były metodami godnymi pozycji posłów i senatorów, lecz uciekały się bez zahamowań do chuligańskich bójek i gróźb. II RP dopiero uczyła się kultury politycznej i praworządności, zatem nie dziwne było to, że na ulicach dokonywano zamachów, grabieży i rozbojów. Przykładem tego może stanowić chociażby zabójstwo Tadeusza Hołówki, polskiego działacza i polityka, który zastrzelony został przez Ukraińców 29 sierpnia 1931 r. Hołówko przede wszystkim zabiegał o porozumienie polsko-ukraińskie i w tym celu działał m.in. w Związku Narodów Odrodzonych. Jego śmierć była szokiem we wszystkich kręgach politycznych, nawet tych, które nie były jego światopoglądowymi zwolennikami. Bojówki ukraińskiej młodzieży atakowały również zwykłych ludzi. Przykładem również i tego może stanowić poniższy anons prasowy z maja 1931 r.:

„(…) Na ul. Królowej Jadwigi we Lwowie, nieznani zbrodniarze dwoma strzałami z rewolweru zabili

Bogdana Kazanowskiego, ucznia 8-ej klasy IX gimnazjum państwowego. Sprawcy zbrodni zbiegli, nierozpoznani. Istnieje podejrzenie, że zbrodnia ma tło polityczne, Kazanowski bowiem przed dwoma laty wystąpił z gimnazjum ukraińskiego i uczęszczał do szkoły polskiej (…)”.[1] Kazanowski należał do Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, która kilka tygodni przed śmiercią upominała go żądając by zrezygnował z nauki w polskim gimnazjum.

 

W kuluarach sejmowych na te i inne wydarzenia z pewnością reagowano, aczkolwiek w dużej mierze dochodziło do negacji polskiej polityki, która z kolei nie była skora uwzględnić żądania politycznego Ukraińców, jak również ich potrzeb kulturalno-bytowych. Chodziło tutaj przede wszystkim o krytykę pacyfikacji ludności ukraińskiej, do której doszło z rozkazu Piłsudskiego we wrześniu, październiku i listopadzie 1930 roku w tzw. Małopolsce Wschodniej. Polskie działania administracyjne, wojskowe i policyjne podyktowane były likwidacją bądź ograniczeniem działalności organizacji terrorystycznych, głównie Ukraińskiej Nacjonalistycznej Organizacji Polityczno-Wojskowej. Liga Narodów wobec złożonej skargi ukraińskiej w 1932 roku powzięła w tej sprawie uchwałę jednocześnie stwierdzając, żePolska nie prowadzi przeciwko Ukraińcom polityki prześladowań i gwałtów” i że „pacyfikację” wywołali sami Ukraińcy przez swoją „akcję rewolucyjną” przeciwko państwu polskiemu”.[2] Wydarzenia te oczywiście w żaden sposób nie mogły równać się z późniejszymi, a mianowicie, dywersji OUN z 1939 r., Rzezi Wołyńskiej 1943-1944, a także czystki dokonanej na polskiej ludności w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1945.

 

Ugrupowane w Sejmie

 

W 1931 r. w ramach ugrupowania politycznego: Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowo-Demokratycznego (UNDO), w Sejmie prace rozpoczęli posłowie i senatorowie Klubu Parlamentarnego Ukraińców III kadencji, do którego również należeli posłowie o narodowości białoruskiej. Ukraińska Reprezentacja Parlamentarna, reprezentowała aż kilkumilionową mniejszość ukraińską zamieszkującą dawną Galicję Wschodnią, Podlasie, Wołyń, a także i przede wszystkim Chełmszczyznę – obszar, który pod koniec 1939 r. w szczególny sposób poddawany był tzw. ukranizacji przez niemieckiego okupanta i ukraińskich nacjonalistów.

Nieliczni członkowie URP III kadencji reprezentowali raczej już umiarkowane poglądy niż niegdyś ich poprzednicy. W 1931 r. nie odpowiadała im zaciekła polityka negacji, która w zasadzie nie uzyskiwała poparcia Ligi Narodów, pomimo składanych petycji i skarg na arenie międzynarodowej.

 

Wobec takiego stanu, coraz częściej i chętniej politycy ci skłaniali się w kierunku porozumienia w sprawach polsko-ukraińskich. Ich współpraca z BBWR szeroko opisywana w prasie codziennej spotkała się jednak z ostrą krytyką większości partyjnych kolegów, którzy w dalszym ciągu nie chcieli kompromisu. W tym czasie w szeregach klubowych coraz większe nasilały się konflikty i podziały wewnętrzne. Krytyka spotkała ich także z ust młodzieży o poglądach nacjonalistycznych i ukraińskiej emigracji.

 

Pożar

 

Klub Ukraiński swoją siedzibę posiadał na I piętrze gmachu Sejmu, w jego starej części, gdzie również znajdowały się pozostałe kluby partyjne. 12 maja 1931 r., wieczorem tuż po godzinie 21, w tymże lokalu klubowym wybuchł pożar. Dziennikarz – sprawozdawca sejmowy, który w tym czasie przechodził korytarzem zauważył spod drzwi wyłaniające się kłęby dymu i zaalarmował straż marszałkowską, która z kolei powiadomiła strażaków. Po ok. 10 minutach od wezwania na miejscu zjawiły się 4 oddziały Warszawskiej Straży Ogniowej, którym ustąpili woźni i strażnicy próbujący ugasić ogień na własną rękę przy użyciu jedynie gaśnic. W śród gaszących był m.in. Zygmunt Sztabowski ze straży marszałkowskiej. Akcją, która trwała niespełna 45 minut dowodził III oddział z Nowego Światu, który jako pierwszy przybył na miejsce zdarzenia. Alarm o pożarze sprawił, iż na zewnątrz wokół Sejmu zebrał się niemały tłum zainteresowanym całym tym zdarzeniem.

 

„W lokalu Klubu Ukraińskiego (…) spłonęła szafa, zawierająca akta Ukraińskiej Reprezentacji Parlamentarnej (…). Spaliła się podłoga i meble (…).”[3] Z relacji prasowej wiemy także, że zajęła się także ściana, która bezpośrednio przylegała do oszklonego korytarza wzdłuż którego usytuowane były pomieszczenia służbowe posłów i senatorów.

 

Po działaniach przeciwpożarowych ustalono, że do pożaru doszło w wyniku zaprószenia ognia. Niektóre doniesienia prasowe sugerowały, że niedopałek papierosa mógł być powodem tego wypadku. Raport szczegółowy w tej sprawie miały w późniejszym czasie przedstawić przybyłe na miejsce władze sądowo-śledcze.

 

Po całym tym zajściu, poseł Ostap Łucki i posłanka Milena Rudnycka wezwani na miejsce zdarzenia zobowiązani zostali do oszacowania strat. W rozmowach z prasą nie chcieli zbytnio komentować sprawy. Zdawkowo odpowiadali tylko, że zaistniały pożar, w zasadzie nie wyrządził zbyt wielu strat, a dokumenty, które spłonęły nie miały większego znaczenia w pracach klubu.

 

Literatura:

 

Express Poranny nr 131 z 13 maja 1931 r. s. 1.

Kurier Warszawski nr 130 z 13 maja 1931 r. s. 4.

Nasz Przegląd nr 130 z 13 maja 1931 r. s. 2.

Rzeczpospolita nr 130 z 13 maja 1931 r. s. 9.

Ilustrowany Kurier Codzienny nr 132 z 14 maja 1931 r. s. 13.

Dzień Pomorski nr 110 z 14 maja 1931 r. s. 1.

Kurier Warszawski nr 131 z 14 maja 1931 r. s. 11.

Gazeta Lwowska nr 111 z 14 maja 1931 r. s. 3.

Ziemia Radomska nr 110 z 14 maja 1931 r., s. 1.

 

[1] Kurier Warszawski nr 131 z 14 maja 1931 r. s. 11

[2] Cytat za: Wikipedia „Pacyfikacja Małopolski Wschodniej.

[3] Dzień Pomorski nr 110 z 14 maja 1931 r. s. 1.

 

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

19 października 2021
„Ważnym czynnikiem bezpieczeństwa przeciwpożarowego jest czystość i porządek w obejściach gospodarczych. Należy usunąć z obrębu zabudowań sterty ze słomą i
18 października 2021
  „Sport jest kultem umyślnym i stałym w intensywnych ćwiczeniach fizycznych opartych o dążenie do postępu i mogących posuwać się aż
15 października 2021
„Nieporządek na podwórzu, gromadzenie chrustu z drewna oraz innych materiałów palnych jak również sprzętu gospodarczego w wielu wypadkach może powiększyć

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Narody w ogniu i historia pożaru w klubie sejmowym

W 1918 r. wraz z zakończeniem działań na frontach Wielkiej Wojny, Polska odzyskała niepodległość. Suwerenność kraju tym samym i jak mogłoby się zdawać, uprawniała Polaków do tworzenia własnych organizacji w strukturach gospodarczych, społecznych i politycznych. W rzeczywistości jednak pierwsze próby budowania państwowości okazały się być bardzo trudne i dosyć złudne. Największym tegoż problemem stanowiła bowiem wielonarodowość II RP. Nacje, o których tu mowa w procesie dziejowym nieustannie wychodziły z pretensjami politycznymi i społeczno-bytowymi. Wolność i suwerenność paradoksalnie zatem, nie oznaczała zawieszenia broni i ogłoszenia pokoju, lecz dała niestety początek do kolejnych starć militarnych. Przykładem tego okazały się być dwie polskie wojny stoczone z Ukraińcami i Bolszewikami o wschodnie granice.

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

 

W rezultacie, konflikty zbrojne trwające na przełomie lat 1918-1920 również w żaden sposób nie rozwiązały sporów istniejących na tle narodowościowym. Po wojnach o Kresy Wschodnie, nadal najliczniejszą grupą mniejszościową w Polsce stanowili Ukraińcy bo aż ok. 16%. Dla nich ówczesne lata wojenne były przypomnieniem porażki, ogólnonarodowej frustracji oraz świadomości iż są zaledwie republiką związkową Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Brak samodzielności politycznej i gospodarczej sprawiły również, iż w dawnych dziedzicach Rusi Kijowskiej rodziły się podziały sięgające nawet własnych organizacji społeczno-politycznych ukierunkowanych na różne obozy niepodległościowe.

 

 

 

 

 
05 kwietnia 2021

AKTUALNOŚCI

Fotografie z pożaru lokalu Klubu Ukraińskiego w Sejmie 12 maja 1931 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe, syg. 1-A-1127-2 i syg. 1-A-1127

 

Dom straży pożarnej, gdzie odbywa się rozdanie jałmużny w postaci rzeczy i amatorskie przedstawienia w wiosce aleksandrowskiej". (Opis polskiego etnografa Bronisława Piłsudskiego sporządzony w języku rosyjskim). Miasto: Aleksandrowsk Sachaliński, Sachalin. Kraj: Rosja. Domena publiczna: http://pauart.pl/app/artwork?id=BZS_RKPS_2799_k_4_c

Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie. Numer inwentarza: BZS.RKPS.2799.k.4/c.

 

 


 

Copyright 2021. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży