Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

Do ciekawostek należy fakt, iż nawet Henryk Sienkiewicz w swoim majątku posiadał przenośną pompę Troetzera. Dzisiaj nadal posiada  dobrze zachowaną sygnaturę  i jest eksponowana przed dworkiem w Oblęgorku (Muzeum Sienkiewicza – Oddział Muzeum Narodowego w Kielcach), jako „pompa strażacka – własność Henryka Sienkiewicza”.

 

Znak Troetzera

 

J. Troetzer wielokrotnie sygnował swoje produkty imieniem swojego ojca jeszcze  długo po jego śmierci. Czynił tak,  ze względów czysto marketingowych. Nie chciał utracić tych wszystkich  klientów, którzy związani byli z Adolfem Troetzerem. Sygnatury te pojawiały się zarówno w pisowni alfabetu rosyjskiego:  A. TpeЦeрЪ ВаршавЪ (grażdanka), jak również w pisowni łacińskiej. Do najbardziej znanych jednak sygnatur Józefa Troetzera zaliczyć musimy jego imienne, które nie posiadały znamion tabliczek znamieniowych lecz stanowiły jednolity układ graficzny w odlewie: „TROETZER & VARSOVIE”, „J. TROETZER  VARSOVIE”. Na uwagę przy sygnaturach zasługuje etymologia poszczególnych wyrazów i znaków. Łac. Varsovia (Warszawa).Znak piśmienniczy: „&”,pod zaborem mógł spełniać funkcję makaronizmu i świadczyć o wielokulturowości. „&”swoje pochodzenie zawdzięcza łacińskiemu spójnikowi et”. Znak ten w pisowni francuskiej  występuje również  jako „et”. W angielskiej „and”, niemieckiej „und”, a w polskiej zastępuje „i”. Powyższe wyjaśnienie  zapisów, jak również sposobów sygnowania produktów firmy Troetzer miały być kontrą w procesie rusyfikacji, a jednocześnie nie miały prowokować czy też przesadnie sugerować, iż w rzeczywistości firma ta uznaje siebie za polską i produkuje  sprzęt pożarniczy głównie z myślą o polskich strażach znajdujących się  pod zaborem rosyjskim poza tym, ściśle współpracuje ze Związkiem Floriańskim, później przekształconego na Główny Związek Straży Pożarnych RP. Producent był  zapewne świadomy ochrony świadectwa na swój znak towarowy, ale najprawdopodobniej nie zgłosił jego rejestracji u zaborcy. Nie jest też wiadome, czy uczynił to później,  kiedy państwo polskie się odrodziło. 28 grudnia 1918 roku został utworzony Urząd Patentowy. 4 lutego 1919 roku  Piłsudski podpisał Dekret o ochronie znaków towarowych.

 

Pompy inne niż wszystkie

 

Ochotnicze i zawodowe straże pożarne XXI wieku budując własne izby tradycji chętnie włączają się w procesy zinwentaryzowania  historycznego sprzętu gaśniczego. Jeżeli sprzęty nie posiadają sygnatur i innych oznaczeń producenta, to jak je odróżnić i scharakteryzować? Sikawki firmy Troetzera miały takie elementy składowe, których nie posiadały żadne inne. W sikawkach przenośnych typu warszawskiego powietrznik najczęściej był lekko zaokrąglony żeliwny kształtem zbliżony do odwróconej gruszki lub miedziany w pełni zaokrąglony z wyraźnie zaznaczonym pierścieniem w obrysie średnicy jak u Saturna. Korpus żeliwny również bardzo charakterystyczny, bo zakończony skrzyżowaną klamrą, która swoim kształtem przypominała ankry wzmacniające konstrukcje starych  budynków.W sikawkach konnych oprócz składanej dźwigni  największą oryginalną dominantą mechanizmu sikawkowego stanowiła dodatkowa kula wentylowa. Była ona dosyć dużych rozmiarów i znajdowała się z tyłu wozu.   

 

Teoria na niesygnowanie

 

Brak widocznych  sygnatur, tabliczek znamionowych i innych form identyfikacji polskich producentów  sprzętu pożarniczego  mogło wynikać z umiejscowienia ich np. na podstawach i elementach drewnianych lub detalach i częściach wymiennych. Z upływem czasu, napraw i remontów znaki te ginęły. Nie jest też tajemnicą, że Główny  Związek Straży Pożarnych testował,  sprzedawał  lub dotował w/ w sprzęt również za swoim pośrednictwem. Współpracował z najważniejszymi firmami, namawiając do masowej produkcji. Najbardziej możemy to zauważyć w niemalże identycznej  budowie przenośnych sikawek typu warszawskiego.Sytuacja  nowo odrodzonego państwa: gospodarcza, społeczna i polityczna zobowiązywała do produkcji polskiego sprzętu i rozwoju rodzimych firm. Cechowała je konkurencyjność z równymi przywilejami. Trafnym przykładem dla tego może stanowić cytat z 1901 roku  z posiedzenia  lwowskiego zarządu straży pożarnych: „Rada Zawiadowcza lwowskiego związku straży pożarnych zatwierdziła cennik przyrządów i przyborów pożarnych Lwowskiego Biura Handlowego zastrzegając sobie kontrolę nad tym składem i sprzedażą, którą na teraz powierzono Antoniemu Szczerbowskiemu. Celem ustalenia nazw przyrządów i przyborów pożarnych tym cennikiem objętych, postanowiono cennik ten przesłać obiegowo p. Drowi Ludwikowi Cwiklicerowi, Antoniemu Bahrowi i Pawłowi Praunowi”.

 

Literatura:

 

[1] Czasopismo Strażak z 1901 r., nr 9, s. 8-9.

[2] Czasopismo Przewodnik Pożarniczy z 1901 r., nr 12, s. 113-114.

[3] Cytat za: czasopismo Przewodnik Pożarniczy nr 4 z 1 kwietnia 1901 r., s. 29.

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

28 stycznia 2023
To trzeci post blogowy z cyklu  true crime, który treścią nawiązuje do zajawek: „Strażak morduje wystrzałem z rewolweru” i „Strażak
26 stycznia 2023
Na archiwalnej fotografii - żołnierze z reprezentacyjnego pododdziału  kawalerii WP obsługujący pompę strażacką podczas ćwiczeń z ochrony przeciwpożarowej. Autor dokumentu:
24 stycznia 2023
— Wzywamy wszystkich do zabezpieczenia przed pożarami obiektów gospodarczych, a zapomnieliśmy o swojej strażnicy.  Rysunek humorystyczny aut. B. Wichrowskiego opublikowany

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Znak Troetzera

Firmowanie produktu swoim imieniem i nazwiskiem w jednolitym układzie graficznym było i zapewne jest nadal wyróżnieniem dla działalności producenta i rzemieślnika. Sprzęty i tabor dawnych straży pożarnych również takowe posiadały, dzięki czemu ich pochodzenie i identyfikacja  jest  dzisiaj  znacznie prostsza.

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

Artykuł został opublikowany w Przeglądzie Pożarniczym nr 1/2020

 

Firma

 

Była jedną  z kilku najstarszych polskich firm, która dostarczała sprzęt strażom pożarnym zaboru rosyjskiego. Reklamowała się jako firma Troetzer i S-ka, fabryka pomp, narzędzi ogniowych, aparatów i odlewnia, Warszawa, ul. Chłodna 29. Została założona przez przemysłowca Adolfa Troetzera w 1842 roku. ale w zasadzie  to jego syn - Józef najbardziej ją unowocześnił i rozreklamował. Zarządzał  nią od 1899 roku. Na berlińskiej wystawie jego wyroby zdobyły srebrny medal przyznany przez międzynarodowy związek pożarniczy.

 

Najbardziej dzisiaj rozpoznawalny sprzęt wyrobu inż. Józefa Troetzera to przenośna dwucylindrowa sikawka z końca lat 20. i pocz. 30.XX w.,pompa strażacka potocznie nazywana  typem polskim (warszawskim).

 

 

01 kwietnia 2022

AKTUALNOŚCI