Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

Podpalenie wg opisu prasowego miało miejsce w 1934. Przez te kilka lat mieszkanie mogło zmienić właściciela. Co wzbudza wątpliwości to również fakt iż w Królewskiej Hucie nie funkcjonowała restauracja „U Wieczorka”, czyżby chodziło o tę w Tychach? Pan Grabowski poszedł lub raczej pojechał na słynne świniobicia i wódkę? Nie mogę tego w dalszym ciągu ustalić. Zakładam, że nic takiego nie miało miejsca, ponieważ informację o podpaleniu mieszkania przeczytałam tylko w Katoliku Polskim i w żadnej innej (śląskiej)  gazecie z tamtego okresu. Stan poirytowania sprawił, że wg własnego uznania opisałam to tak:

 

- Franc czy to naprawdę Pan!? - Bynajmniej! Musiała mnie Pani z kimś pomylić.

- Wyglądasz jakbyś Pan rozum postradał. To już minęły te czasy, kiedy trzeba było się bać. Patrz! Ulica gwarna, ruch jak co dzień. Nikt na nikogo nie zwraca uwagi, a za zaułkiem kamienicy nikt się z rewolwerem nie czai. Ubzdurałeś sobie bandytów. Myślisz, że nie wiem jak na starość dziwaczejesz? Ludzie gadają, że Orgeszowców nadal wypatrujesz. Było minęło!

- Nic nie rozumiesz kobieto!. 500 morgów lasu spaliło się  w Ligocie, Murckach. Ogień zaszedł do Mikołowa i Sosnowca. Potem kolejne 200 morgów i cała wieś Grabowo. Wszystko poszło z dymem i na Pszczynę. Tych dwudziestu co ich zaaresztowano i co się przyznali już dawno wyszło. Oni dalej myślą, że w 1921, broń przed nimi chowałem. Kryłem się po lasach więc mają ze mną porachunki.

- Nie potrzebnie bierzesz to na sumienie …. Nie poznaję Cię.

- Po coś tu przyszła i czego chcesz?!

- Niczego nie chcę! Idę do Wilhelma Ciborskiego pod 2A, stolarza. Stół u niego zamówiłam. 

 

Patrzył jak wchodzi do bramy, jak znika mu z oczu. Przez chwilę jeszcze stał nieruchomo i zastanawiał się czy iść za nią. Co ma teraz zrobić? Przecież ona już wie, gdzie mieszkam – pomyślał. Czuję się jak obłąkaniec. Co robić, co robić!

 

Przypisy i literatura:

 

[1] Cytat za: Katolik Polski nr 92 z 21/22 kwietnia 1934 r. s. 6.

[2] Por. Księga Adresowa województwa śląskiego, s. 297. 

[3] Orędownik Śląski, nr 89 z 17 sierpnia 1921 r. s. 3.

 

Fotografia: Sylwetka mężczyzny z papierosem, w zb. NAC. Domena publiczna. 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

28 stycznia 2023
To trzeci post blogowy z cyklu  true crime, który treścią nawiązuje do zajawek: „Strażak morduje wystrzałem z rewolweru” i „Strażak
26 stycznia 2023
Na archiwalnej fotografii - żołnierze z reprezentacyjnego pododdziału  kawalerii WP obsługujący pompę strażacką podczas ćwiczeń z ochrony przeciwpożarowej. Autor dokumentu:
24 stycznia 2023
— Wzywamy wszystkich do zabezpieczenia przed pożarami obiektów gospodarczych, a zapomnieliśmy o swojej strażnicy.  Rysunek humorystyczny aut. B. Wichrowskiego opublikowany

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Wydarzyło się (nie) naprawdę cz. 4 Czyżby chciał dom podpalić?

Tak jak w przypadku „Płonącego welonu panny młodej” i ta historia okazała się prawdopodobnie zwykłą kaczką dziennikarską, którą zainteresowałam się swego czasu. W Katoliku Polskim nr 92 z 21/22 kwietnia 1934 r. na str. 6 przeczytałam: „18 bm. wieczorem Grabowski Franciszek, zam. przy ul. Krzyżowej 2 napalił silnie w piecu a następnie tuż przy piecu porozwieszał bieliznę. poczem wyszedł z mieszkania do restauracji Wieczorka. W czasie  bielizna zapaliła się, a wezwana straż pożarna ogień stłumiła. Po odjeździe straży pożarnej Grabowski ponownie napalił w piecu i znów porozwieszał bieliznę, a przed lokatorami wyraził się, że bieliznę poleje benzyną, by prędzej i łatwiej się spaliła. Wynika z tego, że Grabowski umyślnie spowodował pożar. Wyto, doprowadzono do miejscowego Komisariatu do przeprowadzenia dalszych dochodzeń.” Powyższa historia dotyczyła obywatela z Królewskiej Huty dzisiaj miasta Chorzowa. Chciałam sprawdzić czy jest prawdziwa. W pierwszej chwili pomyślałam, że może chodziło w tej historii o  wyłudzenie odszkodowania. Zakładałam również chorobę psychiczną Grabowskiego. Bez względu na moje przypuszczenia, zależało mi poznać prawdziwe przyczyny tego incydentu. 

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy 

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach 

 

Według księgi adresowej województwa śląskiego na ulicy Krzyżowej 2  w 1927 r. zamieszkiwał fryzjer Franciszek Grabowski. Czyżby to o niego chodziło?  

 

 

16 czerwca 2022

AKTUALNOŚCI