- A mnie nie żal. Na etacie straży ogniowej pracowałem jako starszy robotnik kominiarski w stopniu podoficera. Czasy to były takie, że to właśnie straż czuwała nad bezpieczeństwem pożarów kominowych. Razu pewnego jeszcze jako ucznia Florianka wysłała mnie na kurs strażacki  i tak się spichnąłem z tymi ogniomistrzami, że wykułem na blachę ich i swoje obowiązki. Do dziś pamiętam majstra z mojego oddziału, który tłukł mi do głowy:  „Aby obwodowy kominiarz przy wszelkich pożarach powstałych w miejscu jego zamieszkiwania swej pomocy mógł udzielić, oczekuje się od niego by należał, do miejscowej straży ochotniczej”. [1] No to zapisałem się też do ochotników. Zresztą, co Ci będę gadał. Wiesz co to za wygoda obchodzić w jednym dniu zarówno święto strażaka jak i kominiarza?

 

- Ej bajdurzycie tylko. Mielibyście dopiero zmartwienie, gdybyście jeszcze na domiar tego i hutnikiem zostali.

- Mogłem zostać, bo co?! A wiesz Ty ? 

- Nie było między Wami zwad?

- Pewnie, że były. Boże com się nasłuchał, że strażak nie zna się na czyszczeniu kominów, a kominiarz na gaszeniu, no więc bywało i tak, że tu i ówdzie dla asekuracji kominiarz ze strażakiem chodzili po domach we dwóch.  Ty wiesz, że  „w Wadowicach udusił się kominiarz podczas czyszczenia komina wskutek tego, że kucharka nie wiedząc o jego wejściu zapaliła pod kuchnią”. [2] 

- A kiedy to było?

- Czy to ważne?! Udusił się i tyle. 

- I daliście  wiarę o śmierci w kominie?

- A czemu i  nie?!  A i jeszcze Ci powiem jak to jeden strażacki kominiarz kaskaderem był i nawet w gazecie go opisali:  „Nieszczęście spotkało kominiarza  z Warszawy, który  służył w straży ogniowej. Spadł on też kilka razy z dachu i zawsze się wykręcił od kalectwa. Raz służbowy zawiadamia ówczesnego brandmajstra Skowrońskiego (ojca), że słynny z upadków kominiarz spadł na Starem Mieście z dachu czteropiętrowego domu.

 

— Czy zabił się? -pyta kapitan.

— E, nie.— A gdzieś go odwieźli?— W koszarach jest i nic mu się nie stało.

W tej chwili wychodzi z sieni koszar kominiarz i zaczyna się usprawiedliwiać.

— No, no, przecież wiem, żeś naumyślnie nie spadł - powiada kapitan ucieszony, że wypadek tak się szczęśliwie skończył, podziękuj Bogu, żeś sobie nic nie zrobił.

— Ale gdzie tam panie kapitanie, jakem spadał, takem zawadził nogą o poręcz schodów i na nic oberwałem obcas, a jak na nieszczęście miałem nowe buty, które tylko co rano dostałem.

On to nazywał nieszczęściem”. [3] 

 

- Nie może być prawdy w tym co mówicie.

- Jak to nie, przecież gazety o tym pisały. Redaktorzyna wszystkich ludzi wysłuchał i spisał co mu nagadali, a potem to wydrukowali. 

- Ludzie prawdę mówią. 

 

Przypisy i literatura: 

 

[1] Obowiązki obwodowego kominiarza i książka kontrolna [w:] Kominiarz Polski nr 3 z 1938. 

[2] Cytat za: Przyjaciel Straży nr 4 z 26 października 1894 r. s. 56. 

[3] Cytat za: Kurier Poranny nr 329 z 27 listopada 1881 r. s. 5. 

 

 

 

 

 

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

20 maja 2022
Świadectwem przeszłości są nasze wspomnienia, fotografie, dokumenty oraz wszystko to, co rozumiemy dziś jako dziedzictwo kultury i architektury. Od kilku
17 maja 2022
„W ubiegłym tygodniu znaleziono na polach mogilskich trupa kobiety. Śledztwo policyjne wykazało, że zabitą była niejaka Leontyna Rattnerowa, zaś mordercą
14 maja 2022
Drodzy Czytelnicy Historypoż, Eksponat Poż w epidemii, to tytuł blogowej wystawy. Jest to pierwsza tego typu prezentacja w wirtualnej rzeczywistości,

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Wydarzyło się (nie) naprawdę cz. 1. Zapali pan kominiarzu?

Zapali Pan kominiarzu? To tytuł blogowego artykułu z cyklu wydarzyło się (nie) naprawdę. Jest on nawiązaniem do zajawki o majstrze kominiarzu Nowickim z Warszawskiej Straży Ogniowej. Inspiracją do tego tekstu jest również zdjęcie przedstawiające dwóch kominiarzy siedzących na dachu. Jeden przypala drugiemu papierosa. Za nimi rozciąga się panorama miasta Krakowa. Fotografia czarno-biała została wykonana w 1941 roku i znajduje się w domenie publicznej, w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego.

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach 

 

Minęły te czasy, w których kominiarze i strażacy w jednym oddziale służyli. Czy wypada wspomnieć o nich słowami satyry i czy uchodzi byście przez chwilę  dali wiarę o pożarze i śmierci w kominie? Oceńcie sami. 

 

- Zapali Pan kominiarzu?

- Chętnie i tak po chrześcijańsku zdać by się przydało. Przed wojną paliłem Egipskie Przednie.

- Ech w dobie największego kryzysu najbardziej smakowały Ergo choć stać było tylko na Sokoły.

- Nie miałeś  przydziału?

- A no coś tam miałem… Żal wspominać!

 

07 maja 2022

AKTUALNOŚCI

Dom straży pożarnej, gdzie odbywa się rozdanie jałmużny w postaci rzeczy i amatorskie przedstawienia w wiosce aleksandrowskiej". (Opis polskiego etnografa Bronisława Piłsudskiego sporządzony w języku rosyjskim). Miasto: Aleksandrowsk Sachaliński, Sachalin. Kraj: Rosja. Domena publiczna: http://pauart.pl/app/artwork?id=BZS_RKPS_2799_k_4_c

Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie. Numer inwentarza: BZS.RKPS.2799.k.4/c.

 

 


 

Copyright 2021. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży


 

O PORTALU

NA SKRÓTY

Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.

historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej