Pierwsze dni wojny

 

W ciągu dwóch pierwszych dni września 1939 roku Poznań został wielokrotnie zbombardowany. Strażacy nieustannie gasili pożary spowodowane wybuchami bomb oraz prowadzili akcje ratunkowe ludności uwięzionej w gruzowiskach zniszczonych budynków. Trzeciego dnia wszystkie oddziały poznańskiej Straży Pożarnej zgodnie z poleceniem władz państwowych zostały zmuszone do ewakuacji w kierunku Warszawy. Jeszcze tego samego dnia ewakuacja objęła jednostki wojskowe, garnizon policji oraz władze wojewódzkie i kościelne, co spowodowało narastającą atmosferę paniki, chaosu i dezinformacji wśród mieszkańców Poznania. Sytuacje w następnych dniach opanował ówczesny radny, jednocześnie były prezydent miasta (1922-1934) Cyryl Ratajski, który mimo nalegań do wyjazdu pozostał w mieście obejmując w nim władzę. To on 4 września nakłonił ewakuujące się przez Poznań dwie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Grodziska Wlkp. oraz Zbąszynia do pozostania w mieście, zabezpieczając tym samym mieszkańców przed niepokojami społecznymi. Jednostki skierował do budynku straży przy ul. Masztalarskiej, mianując ówczesnego naczelnika grodziskich strażaków Józefa Jankowskiego komendantem miejskiej poznańskiej straży pożarnej. Nowo powstały oddział, (po przyłączeniu sześciu miejscowych strażaków opierających się ewakuacji oraz straż obywatelską) przez następne kilka dni czuwał nad porządkiem publicznym w mieście, prowadził akcje gaśnicze i ratownicze oraz pomagał przy grzebaniu na cmentarzach zabitych mieszkańców miasta. Sytuacja uległa zmianie 12 września, kiedy to stacjonujący od dwóch dni w Poznaniu hitlerowcy, rozpoczęli wprowadzać niemieckie porządki. W ciągu dwóch dni komendantem straży został niemiecki oficer pożarnictwa i radca budowlany Schweighaüser, a usuniętego ze stanowiska prezydenta miasta Cyryla Ratajskiego zastąpili Arthur Greiser oraz nadburmistrz dr Gerhard Scheffler. Od tej pory w niemieckim – Kraju Warty (Reischgau Wartheland) zaczęły obowiązywać przepisy pożarowe regulowane przez ustawę o zwalczaniu pożarów w Rzeszy z dnia 23 listopada 1938 roku. Do końca 1940 roku; zmieniono nazwę straży pożarnej na Feuerschutzpolizei; wprowadzono obowiązkowy język niemiecki; usunięto ze służby prawie wszystkich Polaków (pozostawiono trzech polskich strażaków niezbędnych ze względu na wiedzę i doświadczenie przy konserwacji 200 km. napowietrznej sieci sygnalizacji alarmowej), których zastąpiono przez niemieckich strażaków zrekrutowanych dzięki ogłoszeniom w lokalnej prasie z terenów Rzeszy oraz ściągniętych na pomoc z prowincjonalnej szkoły pożarniczej w Malborku; wycofano do domu załogę z Grodziska Wlkp.; obsadzono wszystkie trzy oddziały przy ul. Masztalarskiej, Grunwaldzkiej i Rynku wschodnim; zmieniono nomenklaturę stopni służbowych oraz mundury; przystąpiono do doposażania i rozwoju niemieckiej straży pożarnej w Poznaniu.

 

Po 1 września na zajmowanych terenach Wielkopolski okupant zwracał szczególną uwagę na Ochotnicze Straże Pożarne. Ich członkami bywali często lokalni działacze, patrioci, powstańcy wielkopolscy, osoby wykształcone, przeszkolone oraz sprawne fizycznie (m.in.: duchowni, nauczyciele, burmistrzowie, radni, właściciele fabryk, warsztatów, lekarze, aptekarze itd.) Uznawani przez władze niemiecką, jako osoby wysokiego ryzyka często już w pierwszych dniach wojny byli aresztowani i osadzani w więzieniach oraz wysyłani do obozów jenieckich i koncentracyjnych. Stosowano również masowe wysiedlenia lub często jak w przypadku osób szczególnie niebezpiecznych po prostu rozstrzeliwano (np. w Kościanie 11 druhów poniosło śmierć rozstrzelanych na Kościańskim rynku lub po okolicznych wsiach). W kolejnych dniach okupacji, Niemcy przystępowali do usuwania Polaków ze straży i zastępowaniu ich tzw. Volksdeutschami. Nie wszędzie jednak tego typu działania się powiodły, z uwagi na brak wiedzy i doświadczenia strażackiego Niemców, pożary nie były sprawnie gaszone w związku, z czym zezwalano na tworzenie oddziałów polskich, pod ścisłą kontrolą Niemiecką. Tam gdzie to się jednak udało Ochotnicze Straże Pożarne, już pod nazwą „Freiwilligefeuerwehr” zawierały tylko obywateli niemieckich. Rekwirowano strażakom sprzęt i budynki, które przechodziły na własność magistratów niemieckich oraz polskie mundury, sztandary, odznaczenia, broń i militaria, które natychmiast publicznie palono. Niejednokrotnie strażacy narażając życie swoje i swoich bliskich ratowali i ukrywali sztandary, mundury, czy odznaczenia, dzięki czemu przetrwały do dziś. (We Wronkach strażacy wyciągnęli sztandar z ognia i go ukryli. W Lesznie uratowano sztandar, który ukrył w swojej leżance naczelnik straży druh Jan Łagoda a gdy tego wysiedlono, sztandarem zaopiekował się druh Jan Bukowski). Standardowym działaniem okupanta było tworzenie dla Polskich druhów przymusowych straży pożarnych, które niestety najczęściej stanowiły idealne narzędzi represji a nie działalności pożarniczej. Na naczelników i dowódców tych jednostek wybierano zagorzałych faszystów, którzy porządek i zdyscyplinowanie tworzyli za pomocą bicia i karania pod groźbą aresztowań, wysiedleni oraz kary śmierci. Organizowano kilka razy w tygodniu ćwiczenia i musztry (obowiązkowo niedzielne przedpołudnia) oraz prace przy kopaniu rowów i zbiorników wodnych. Wyznaczano dwudziestoczterogodzinne dyżury w remizach lub obserwacyjne na wspinalniach, podczas których strażacy nie mogli jeść oraz opuszczać posterunków, za co groziła kara śmierci. Wielogodzinne zajęcia z pracą ponad ludzkie siły sprawiały, że wielu druhów, tym bardziej starszych lub słabszych fizycznie nie dożyło końca hitlerowskiej okupacji.

 

Poznańscy strażacy po ewakuacji

 

Strażacy, którzy ewakuowali się 4 września z Poznania w większości dotarli do Warszawy, gdzie pod dowództwem swojego komendanta mł. instr. poż. Jana Czapskiego uczestniczyli w jej obronie oraz pomagali w akcjach gaśniczych i ratowniczych (ratowanie: Zamku Królewskiego, Teatru Wielkiego, katedry, obiektu Inspektoratu Sił Zbrojnych, ratowanie mieszkańców z gruzowisk, ewakuacji rannych z warszawskich szpitali, budowaniu barykad). Po kapitulacji Warszawy wielu z nich zostało aresztowanych i osadzonych w więzieniach oraz obozach jenieckich. Część poznańskich strażaków ominęła stolicę podążając dalej na wschód pod dowództwem mł. instr. poż. Jana Teicherta. Dotarłszy aż do Kowla na Wołyniu zostali zatrzymani przez wojska Radzieckie, które zarekwirowały im samochody i sprzęt pożarniczy. Strażacy sami rozpoczęli pieszą wędrówkę w stronę Poznania.

Wielu z nich zarówno z jednej jak i drugiej grupy udało się wrócić do Poznania. Niestety nie mieli pracy a czasem również gdzie mieszkać. Dodatkowo narażeni byli wraz z rodzinami na szczególne represje ze strony okupanta. Często aresztowani trafiali do więzień oraz obozów jenieckich, a od 1940 roku wysiedlani na tereny Generalnej Guberni. Nieliczni, którym udało się pozostać w Poznaniu na skutek pojawiającego się zagrożenia dla niemieckich miast ze strony alianckich bombowców, zostało przymusowo wcielonych do niemieckich jednostek obrony przeciwlotniczej.

 

Literatura:

[1] A. Zarzycki, Dzieje Walki z Pożarami 1253-2008, Nakładem Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu, Poznań 2009r.

[2] D. Matuszewski, Z Dziejów Ochotniczej Straży Pożarnej w Grodzisku Wlkp. 1891/1893-2001, Muzeum Ziemi Grodziskiej, Grodzisk Wlkp. 2

[3] G. Hoffmann, D. Wajs, Kalendarium Ochotniczej Straży Pożarnej w Rakoniewicach w latach 1924-2000, Rakoniewice 2009 r.

[4] J. Jankowski, Najtrudniejsze Lata w Służbie Pożarniczej 1939-1949, Nakładem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych, Warszawa 1989 r.

[5] K. Krawiarz, 100-lat Ochotniczej Straży Pożarnej w Kórniku, Urząd Miejski w Kórniku, Kórnik 2012r.

[6] M. Radomski, A. Liszkowski, Z. Dzik, 125-Lecie Ochotniczej Straży Pożarnej we Wronkach 1857-1982, OSP Wronki, Wronki 1982 r.

[7] P. Matusik, M. Rodowski, M. Jańczak, 120 Lat Poznańskiej Straży Pożarnej, Nakładem Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu, Poznań 1998 r.

 

 

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

19 października 2021
„Ważnym czynnikiem bezpieczeństwa przeciwpożarowego jest czystość i porządek w obejściach gospodarczych. Należy usunąć z obrębu zabudowań sterty ze słomą i
18 października 2021
  „Sport jest kultem umyślnym i stałym w intensywnych ćwiczeniach fizycznych opartych o dążenie do postępu i mogących posuwać się aż
15 października 2021
„Nieporządek na podwórzu, gromadzenie chrustu z drewna oraz innych materiałów palnych jak również sprzętu gospodarczego w wielu wypadkach może powiększyć

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

Wielkopolska Straż Pożarna we wrześniu 1939 r.

W trudnym pod wieloma względami okresie 20-lecia międzywojennego poznańscy strażacy dążyli do nieustannego rozwoju ochrony przeciwpożarowej miasta. W tym celu starali się zwiększać liczbę strażaków, zatrudniać wykwalifikowanych oficerów pożarnictwa oraz zakupywać nowoczesny sprzęt. Wisząca nad Polską groźba hitlerowskiej agresji już w 1938 roku wpłynęła na działalność straży, która w związku z poleceniem władz państwowych rozpoczęła przygotowania do działań w warunkach wojennych, w tym gaszenia pożarów po nalotach bombowych. Zarząd miasta przy finansowej pomocy funduszu obrony przeciwlotniczej zakupił dla straży dwa nowe samochody pożarnicze na podwoziu „Polski Fiat”, strażacy przeprowadzali zbiórki na fundusze wojenne, zintensyfikowali szkolenia z zakresu sprawności fizycznej, brali udział w szkoleniach z pogotowia przeciwpożarowego w zakładach przemysłowych, szkoleniach w ramach przygotowania się do działań w warunkach obrony przeciwlotniczej oraz szkoleniach z zagrożenia chemicznego w przypadku wykorzystania przez wroga gazów bojowych. W związku z przynależnością członków Korpusu Technicznego do rezerwy Wojska Polskiego w sierpniu 1939 roku zmobilizowano do służby wojskowej dwóch spośród trzech oficerów poznańskiej straży (mł. instr. poż. Włodzimierz Grześkowiak i mł. instr. poż. Witold Nieborak – poległ podczas kampanii wrześniowej). W ramach uzupełnienia przydzielono do zawodowej straży pożarnej mł. instr. poż. Jana Teicherta. W przeddzień wybuchu II wojny światowej zawodowa straż pożarna w Poznaniu liczyła prawie 250 osób w związku kwietniowym przydziałem do straży ok. 150 osobowej grupy żołnierzy zmobilizowanych, niezdolnych jednak do służby wojskowej. Do dyspozycji oficerów straży pożarnej władze miasta przekazały również samochody ciężarowe, wyposażone w beczki, motopompy oraz inny sprzęt podręczny.

 

Hubert Koler

Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa w Rakoniewicach

Oddział Zamiejscowy Centralnego Muzeum Pożarnictwa Mysłowicach

 

Groźba agresji wojskowej ze strony hitlerowskich Niemiec zintensyfikowała również działania strażaków z jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych na terenie całej Wielkopolski. Ćwiczono sprawność fizyczną, akcje gaśnicze czy chociażby wspinanie po drabinach hakowych. Dodatkowo podobnie jak w przypadku straży poznańskiej; przeprowadzano szkolenia z zakresu ochrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej (w Jarocinie przeszkolono w tym zakresie ok. 100 osób, a ostatni kurs odbył się w sierpniu 1939 roku); Przeprowadzano zbiórki w celu wsparcia Funduszu Obrony Narodowej (np. w Grodzisku Wlkp.) Wielu młodych strażaków nie czekając na powołania zaciągało się do wojska już w 1938 roku, co z powołaniami w roku następnym znacznie uszczupliło stan osobowy wielu jednostek. W odpowiedzi strażacy robili, co mogli, aby wyrównywać stan liczebny w przeddzień wybuchu wojny. Intensywniej niż zwykle współpracowano również z magistratami miast oraz właścicielami fabryk w celu zakupu nowego i unowocześniania posiadanego sprzętu pożarowego w razie ewentualnego zagrożenia działaniami wojennymi.

 

23 kwietnia 2021

AKTUALNOŚCI

Jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Grodziska Wlkp. Lata 30-te XX w. Zbiory WMP. 
Ochotnicza Straż Pożarna w Szamotułach. Lata 30 XX w. Zbiory WMP.
Przymusowa Straż Pożarna w Szamotułach w latach 1940-1944. Zbiory WMP.

Dom straży pożarnej, gdzie odbywa się rozdanie jałmużny w postaci rzeczy i amatorskie przedstawienia w wiosce aleksandrowskiej". (Opis polskiego etnografa Bronisława Piłsudskiego sporządzony w języku rosyjskim). Miasto: Aleksandrowsk Sachaliński, Sachalin. Kraj: Rosja. Domena publiczna: http://pauart.pl/app/artwork?id=BZS_RKPS_2799_k_4_c

Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie. Numer inwentarza: BZS.RKPS.2799.k.4/c.

 

 


 

Copyright 2021. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży