Copyright 2021. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

W XIX wieku

 

„Brandmajster w czasie wolnym od pożarów w letnich miesiącach osobiście dozoruje strażaków polewających ulice, dla uchronienia mieszkańców od kurzu i miazmatów, szkodliwie oddziaływających na oczy i płuca”.[1]

 

(sic!) Dezynfekcya dokonywa się w koszarach, w stajniach, w dziedzińcu i w miejscach ustępowych za pomocy kwasu karbolowego. Rynsztoki zaś uliczne i dziedzińca oblewają się roztworem wapna”.[2]

 

„Na wypadek pojawienia się w mieście choroby epidemicznej, wzmacnia się dozór lekarski nad służącymi w Straży, a także i (sic!) dezynfekcya ich mieszkań (sic!) przyczem rzeczy dotkniętych wypadkowo epidemiczną chorobą, po odesłaniu chorych do szpitala, poddawane są dokładnej (sic!) dezynfekcyi w kamerze miejskiej dezynfekcyjnej”.[3]

 

„W maju 1915 roku powrócił do Lipna W. Gasiorowski i objął obowiązki naczelnika Straży. Do chwili objęcia władzy w całym powiecie przez władze okupacyjne Straż Ogniowa , a właściwie tak zw. Straż Wykonawcza pełniła obowiązki policji. Zadaniem Straży Wykonawczej było nie tylko utrzymać lad i porządek w mieście lecz także przestrzeganie i wykonanie rozporządzeń Komitetu, dbałość o stan sanitarny w mieście (…)”. [4]

 

„ (…) względem osób, które miały styczność z chorymi, urząd lekarski stara się (sic!) zapobiedz złemu, przeszkadzając piciu nieprzegotowanej lub w ogóle niefiltrowanej wody Wiślanej przez dostarczenie ciepłej żywności znacznej części biedaków. W tym celu na (sic!) Szmnlowizuie zrobiono już 3 studnie abisyńskie, a straż ogniowa rozwozi tam ciągle wodę filtrowaną”. [5] W tym samym czasie również ta sama straż pożarna udostępniła mieszkańcom „wszystkie krany pożarne”.

Zaangażowanie strażaków podczas epidemii cholery w Warszawie w 1892 roku na Szmulowiznie – osiedlu w dzielnicy Praga-Północ w Warszawie, opisała także Gazeta Lekarska. Jest to jeden z wielu zapewne przykładów.

 

Zagrożenie epidemiologiczne w pierwszych latach państwowości

 

Działania Wielkiej Wojny oraz walki o granice II RP doprowadziły kraj do głębokiej recesji gospodarczej. Splądrowane miasta i wsie, pożogi, bieda, inflacja, utrata rynku zbytu stanowiły główny czynnik społecznych protestów, strajków i demonstracji. Społeczeństwo to, które przez ponad 123 lata domagało się własnej państwowości teraz zmuszone było walczyć z głodem, chorobami i epidemiami. Wieloletni proces odbudowy kraju i umacniania wolności rozpoczął się od ratowania zdrowia i życia publicznego.

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

Artykuł został opublikowany w Przeglądzie Pożarniczym nr 5/2020. Na Historypoż pełna wersja tekstu. 

 

21 listopada 1918 roku w związku ze złym stanem sanitarnym utworzono Państwowy Centralny Zakład Epidemiologiczny, który po kilku latach zmienił nazwę na Państwowy Zakład Higieny. 8 lutego 1919 roku Sejm Ustawodawczy na wniosek Józefa Piłsudskiego powołał Ministerstwo Zdrowia Publicznego, które podjęło prace nad ograniczeniem szerzenia się chorób zakaźnych. Tego samego roku uchwalono m.in. zasadniczą ustawę sanitarną, a 14 lipca 1920 roku – ustanowiono urząd Naczelnego Nadzwyczajnego Komisarza do spraw walki z epidemiami. Powyższe instytucje i regulacje prawne nie rozwiązywały jednak wszystkich problemów. Polskie Towarzystwo Higieniczne działające na ziemiach polskich od II poł. XIX wieku raportowało o braku szczepionek, lekarstw, sprzętów diagnostycznych oraz niewystarczającej wiedzy medycznej o sposobach leczenia chorób zakaźnych, które w tamtym okresie sięgnęły rozmiarów światowych pandemii.

 

Prasa codzienna pisała o zachorowaniach głównie na hiszpankę, czerwonkę i tyfus plamisty, ale oczywistym było również i to, że powyższe choroby nie były jedynymi, które przyczyniły się do śmierci kilkuset milionów ludzi w Europie i na świecie. Z powodu grypy hiszpanki w latach 1918-1920, zmarło ok. 50 milionów ludzi żyjących na obszarze całego ziemskiego globu, to zdecydowanie więcej niż w stosunku do liczby poległych na frontach Wielkiej Wojny. Na hiszpankę przeważnie umierały osoby młode i w średnim wieku ze wszystkich klas społecznych zamieszkujących miasta i wsie o czym świadczyły doniesienia i nekrologi prasowe. Na polskiej wsi nie było domu, w którym ktoś z rodziny nie zachorowałby i poddał się uczuciu apatii. Wirus hiszpanki zdziesiątkował również polską armię na przełomie lat 1919-1920, stając się narzędziem propagandy społeczno-politycznej w toczącej się wojnie z Sowietami, nie słusznie często nazywaną chorobą bolszewicką.

 

W czasie trwania hiszpanki ludzie zaczęli także chorować na tyfus plamisty znany już w starożytności. Przez stulecia powracał jako nieuleczalna wojenna gorączka. W XIX wieku był największym zagrożeniem w armiach napoleońskich, amerykańskich, hiszpańskich, brytyjskich i krymskich. W Polsce na przełomie lat 1919-1924 choroba ta zabiła kilkanaście tysięcy ludzi. Wirus tyfusu plamistego pojawił się jeszcze w 1944 roku podczas II wojny światowej i 1948 roku zarażając kilka tysięcy osób.

 

Choroba czerwonki również znana od starożytności stanowiła kolejną zarazę, z którą należało w tym samym czasie walczyć. Ona również identyfikowana była jako wojenny patogen. W Polsce chorowano na nią w latach 1920 – 1921, głównie na terenie ówczesnych województw: krakowskiego, lwowskiego i stanisławowskiego. Choroba ta, nie zaważyła aż tak bardzo na losach obywateli jak hiszpanka czy tyfus plamisty, niemniej jednak współistniała z tymi chorobami osłabiając tym samym działania służb medycznych w stosunku do leczenia osób cywilnych i przede wszystkim tych, którzy zasilali armie w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1921 roku na przełomie lipca i sierpnia w Poznaniu, w ramach propagandy wojennej zasugerowano, iż choroba ta nie jest wynikiem przypadku, a celowym przykładem rozbrojenia żołnierzy i przetrzymywaniem w brudzie i upale jeńców.

 


[1] Cytat za: W. Wikarski „Rys historyczno –statystyczny Straży Ogniowej Warszawskiej” , wyd. Fr. Czerwińskiego, Warszawa 1897 r. s. 82.

[2] Tamże, s. 69.

[3] Tamże, s. 69-70.

[4] Cytat za: Z. Uzarowicz, „50 lecie działalności pożarnej i społecznej”, wyd. OSP w Lipinie, 1931 r. s.28.

[5] Cytat za: Gazeta Lekarska nr 42 z 1892 r. s. 904.

Strażacy w walce z epidemiami 

22 grudnia 2021

W 1919 roku na czerwonkę zachorowało ponad 7 tysięcy Polaków, zmarło ok. 1200. Rok później odnotowano 31 tysięcy zachorowań i ponad 5 tysięcy zgonów. Podobnie statystyki miały się do 1921 roku. Powyższe liczby są oczywiście szacunkowe, ponieważ obowiązek zgłoszenia w Polsce na ten wirus wprowadzony został dopiero w 1935 roku po ogłoszeniu ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym i ich zwalczaniu.

 

Udział strażaków w procesie higienizacja polskiej wsi międzywojennej

 

W latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku polskie straże pożarne były towarzystwami i jednostkami, które kultywowały zapoczątkowane jeszcze w okresie zaborów tradycje, w których dużą rolę odgrywały funkcje działalności kulturotwórczej, wychowawczej i oświatowej. Szczególnie można było to zaobserwować na przykładach polskiej wsi. Budowali swoje remizy w centrum społeczności, dla której chcieli służyć i pracować, stając się częścią tejże społeczności. W takim samym stopniu jak m.in. nauczyciele, organizacje kościelne, towarzystwa charytatywne czy koła gospodyń wiejskich, aktywnie włączali się w ogólnopolski ruch mający na celu profilaktykę higienizacji ludności zamieszkującej obszary wiejskie i pomoc w zwalczaniu szerzących się epidemii i innych chorób zakaźnych.

 

Profilaktyka kultury życia i zdrowia, co należy podkreślić, była stosunkowo nowym terminem w dziedzinie słabo funkcjonującej jeszcze opieki medycznej. Nie w każdej wsi bowiem zamieszkiwał i praktykował lekarz, pielęgniarz, aptekarz, czy felczer. Dostęp do opieki medycznej był zatem ograniczony, również na skutek ludzkiej mentalności i braku wykształcenia. Często analfabetyzm był tym czynnikiem, który tworzył bariery w komunikacji społecznej. Ilustruje to chociażby przykład z lokalnej prasy z 1919 roku opisujący niechęć mieszkańców jednej z okolicznych wsi pod Piotrkowem Trybunalskim do lekarza, który zarządził odwszawienie i kąpiel na skutek trwania epidemii duru osutkowego: „My ta [...] nie potrzebujemy kąpieli. My starsi ludzie i takie figle już nas się nie trzymają”.[1] Po złożeniu skargi przez lekarza do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, doprowadzono mieszkańców do łaźni w asyście policji i straży ogniowej. Podobnych takich i innych przypadków było wiele. Na uwagę zasługuje fakt, że to właśnie strażacy niejednokrotnie byli łącznikami i pośrednikami pomiędzy różnymi klasami społecznymi, ponieważ posiadali większe zaufanie publiczne niż pozostałe grupy mundurowe i środowiska inteligenckie.  W ramach profilaktyki higienizacji wsi i ochrony zdrowia polscy strażacy pomagali przy budowie studzien, jak również dostarczali zdatną do picia wodę. Dużą rolę wychowawczą odegrały kobiety, które przystąpiły do żeńskich drużyn samarytańsko – pożarniczych. W ramach tzw. świetlicowych pogadanek, konkursów, pokazów i organizowanych zabaw, we współpracy z innymi organizacjami wiejskimi uczyły gospodynie jak prowadzić dom i zadbać o jego czystość oraz w jaki sposób należy nieść pomoc w nagłych przypadkach losowych i tych, które powstały w wyniku klęsk.

 

Samarytanki ucząc i wychowując, sugerowały potrzebę regularnych posiłków przynajmniej dwa razy dziennie, nie spożywania jedzenia z jednego wspólnego naczynia, jednej łyżki i przy pomocy rąk. Zachęcały do mycia owoców warzyw, ochronę żywności przed insektami i owadami. Utrzymania ciała i odzieży w czystości.

 

Rady te dzisiaj zapewne banalne, ale wówczas stosowanie się do nich stanowiło nie lada problem. Na wsiach przełomu XIX i XX wieku nie było łazienek, a kuchnie stanowiły niejednokrotnie jedną wspólną izbę przeznaczoną do pracy przy gospodarstwie, spania i jedzenia. Na bardzo biednych obszarach zdarzało się, że budynki mieszkalne przylegały lub były łączone także ze stajniami i oborami z obawy przed kradzieżą inwentarza i utrzymaniem ciepła w zimie, ale to też z kolei groziło licznymi chorobami i epidemiami.

 

Samarytanki z drużyn pożarniczych wykonywały prace zlecone przez m.in. Polski Czerwony Krzyż i związki strażackie, w których były zrzeszone. Wykonywały również zadania pomocnicze w ramach wzajemnej pomocy społecznej i tego wszystkiego, czego nauczyły się na kursach i ćwiczeniach m.in. sanitarnych, wychowania fizycznego, ochrony przeciwpożarowej, przeciwgazowej, przeciwlotniczej i obrony cywilnej.

 

W jednodniówce jubileuszowej 10 lecia OSP Bieruń Nowy na Górnym Śląsku, wydanej w latach 30. XX wieku możemy przeczytać, iż w zakresie służby samarytańskiej realizowano następujące zadania i akcje: „ akcja ratownicza przy pożarach oraz innych klaskach żywiołowych, akcja ratownicza przeciwgazowa, pomoc sanitarna przed przybyciem lekarza, w razie nagłych wypadków, wśród ludności cywilnej, akcja pomocnicza przy zwalczaniu (sic!) epidemji i chorób zakaźnych na terenie danej wsi, rozpowszechnianie zasad (sic!) hygjeny w celu podniesienia zdrowotności miejscowej ludności.[2]

 

„Pełnienie tej służby przez samarytanki podnosi ogromnie znaczenie społeczne pracy Ż. O. S. P., wiadomo bowiem w jak opłakanych warunkach higienicznych żyje ludność wiejska i nie jest rzeczą, wyjątkową, że nasze oddziały są jedynym ośrodkiem (sic!) hygjepicznym wsi, zwłaszcza bardziej odległych od miast, gdzie oddziały P. C. K. nie docierają wcale”.[3] Pisano w jednodniówce OSP Bieruń Nowy.

 

Te same zadania, akcje i szkolenia zlecone przez Związek Floriański, a później Główny Związek Straży Pożarnych RP, trwające od kilku dni do kilku miesięcy przechodzili również obowiązkowo mężczyźni działający w strukturach polskiego strażactwa.

 

Działania w miastach i współpraca z PCK

 

W I poł. XX wieku czynni strażacy jako mundurowi obowiązkowo musieli przechodzić co jakiś czas szkolenia z przysposobienia wojskowego oraz nabyć odpowiednią wiedzę z zakresu fizyki, chemii, biologii, geografii co też czyniło ich zobowiązanych do niesienia każdej pomocy również w czasach narodowych epidemii. Strażacy podlegali Ministerstwu Spraw Wojskowych, zatem we wszystkich zakresach zagrożenia państwa i jego obywateli zobowiązani byli współpracować z wojskiem oraz z władzami samorządowymi.

 

Kiedy w Polsce szalały epidemie, nie było jeszcze tak wielu szpitali, a tym bardziej zakaźnych. Funkcjonujący m.in. w Warszawie 18 oddziałowy Szpital Ujazdowski posiadał zaledwie 5 oddziałów zakaźnych z kilkudziesięcioma łóżkami w jednej sali. Nie był zatem w stanie na przełomie 1919 i 1920 roku przyjąć wszystkich zarażonych, rannych w wyniku wojny i ewakuowanych. Konieczne więc było budowanie przez Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża prowizorycznych obiektów medycznych.

 

Z oddziałami PCK ściśle współpracowały zarządy strażackie oraz wielu organizatorów lokalnego ruchu pożarniczego, do których m.in. należeli Tadeusz Brzozowski i Stefan Bursche. Obaj z wykształcenia i zawodu byli inżynierami i strażakami oraz działaczami PCK. Brzozowski przy Zjednoczonych Zakładach Przemysłowych K. Scheibler i L. Grohman zorganizował 7 zakładową drużynę ratowniczą PCK o charakterze samarytańsko – pożarniczej, obejmując jednocześnie funkcję prezesa drużyny. Jednostka ta w I poł. XX w. działała przy straży ogniowej w Łodzi.

 

Stefan Bursche z kolei, pełnił funkcję dyrektora pabianickiej fabryki włókienniczej „Krusche i Ender” , ale też i naczelnika XII zakładowego oddziału Łódzkiej Ochotniczej Straży Ogniowej, jako działacz łódzkiego PCK i syn bpa ewangelickiego – Juliusza Bursche, aktywnie angażował się w sprawy opieki nad chorymi głównie szukając dojścia do zakupu szczepionek, które ułatwiłyby walkę z epidemiami, a zaznaczyć trzeba, że w tamtym okresie były one bardzo drogie i mało dostępne. Jako ławnik Sądu Okręgowego w Łodzi posiadał większe możliwości załatwienia tego typu spraw na drodze administracyjno – prawnej niż ktokolwiek inny.

 

Z inicjatywy zarządów strażackich i współpracy z PCK, polscy strażacy w czasach epidemii i wojny pomagali przy organizowaniu polowych zapleczy medycznych. Zarządy strażackie i pojedyncze jednostki OSP organizowały w tym czasie również zbiórki pieniężne na zakup szczepionek, lekarstw i wyposażenia medycznego. Strażacy pomagali także przy rejestracji chorych i pochówkach. Członkinie drużyn samarytańsko – pożarniczych bywały zaś przydatne siostrom zakonnym i pielęgniarkom w utrzymaniu czystości wewnątrz obiektów, chociaż to zadanie niejednokrotnie było trudne do osiągnięcia przy niezliczonej liczbie chorych i rannych. Chorzy m.in. na czerwonkę i tyfus plamisty często mieli krwiste nie do opanowania biegunki, a liczba dostępnych sanitariatów i łaźni niewystarczająca. Potwierdzają to chociażby wspomnienia lekarza z Powiśla oddziału chirurgiczno-zakaźnego, dr Mariana Łążyńskiego „(…) podłoga w ubikacjach i przed nimi była zalana krwią”. [4]

 

Dla poprawy stanu opieki i powstrzymania ognisk epidemii w magistratach miejskich tworzone były liczne wydziały w tym oświaty ludowej i bezpieczeństwa publicznego. Celem działalności wydziałów m.in. była inicjatywa budowy latryn i łaźni na dworcach kolejowych, plebaniach, remizach, szpitalach, urzędach i szkołach. A także profilaktyka szczepienna z zastosowaniem środków kwarantanny, dezynfekcji, dezynsekcji i deratyzacji.

 

Urzędujący włodarze miast zwracali się z prośbą do organizacji publicznych w tym strażackich, by te przy swoich placówkach tworzyły komitety higieniczne i porządkowe. Strażacy wstępowali do Komitetów Obrony Państwa i Komitetów Obrony Narodowej, pełniąc powierzone czynności. Mogli również wchodzić w skład patroli służb sanitarnych i obserwacyjnych wojskowych lub cywilnych, których zadaniem było m.in. patrolowanie węzłów kolejowych, stacji przygranicznych oraz punktów zbornych migrującej ludności. Należałoby również w tym celu przeprowadzić kwerendę archiwistyczną w oddziałach IPN-u i sprawdzić, czy chociażby Ministerstwo Spraw Wojskowych czy Ministerstwo Zdrowia nie angażowały służb strażackich do pełnienia misji międzynarodowych lub do współpracy w nawiązywaniu kontaktów chociażby z Amerykańskim Czerwonym Krzyżem lub innymi pozarządowymi podmiotami zagranicznymi w uzyskaniu pomocy w walce z epidemiami. W okresie wojen o granice II RP, a później ich pokłosia większość podobnych działań z tego zakresu mogło zostać utajnione. Na chwilę obecną nie wiemy również o działaniach straży ogniowych, które funkcjonowały na terenie miast i w ich okolicach, w których znajdowały się obozy jenieckie. Na skutek epidemii obozy te likwidowano, a jeńców najczęściej rozśrodkowano (przykład obozu w Brześciu Litewskim znajdującego się na terenie Polski od 1919 do 1920 roku, w którym na skutek różnych chorób zakaźnych zmarło ponad tysiąc żołnierzy).

 

Na terenie polskich miast, strażacy na pewno brali udział w dezynfekcji zakażonego terenu w największych miejskich skupiskach (ulic, dworców, szpitali, urzędów, szkół). Rozwieszali ogłoszenia i chodzili po domach z apelami o nakazie ludowych kąpieli, strzyżenia się, golenia, oraz ograniczania wieców, demonstracji w miejscach publicznych. Usuwali zanieczyszczenia przemysłowe, które zalegały miejskie ulice oraz przyjmowali zgłoszenia interwencyjne na podstawie obowiązującego prawa. Działali w oparciu o ustawę o ochronie przed pożarami i innymi klęskami, a także rozporządzeniami.

 

Na uwagę zasługuje Rozporządzenie Ministra Poczt i Telegrafów z dnia 26 lutego 1937 r. wydane w porozumieniu z Ministrami: Komunikacji i Spraw Wewnętrznych o trybie postępowania przy zawiadamianiu w drodze telegraficznej lub telefonicznej o wypadkach klęsk żywiołowych, napadów rabunkowych i katastrof, w którym możemy przeczytać iż w przypadku pożarów, epidemii i katastrof wzywa się również straż pożarną.

 

Epidemia o zasięgu lokalnym. Zachorowania na ospę we Wrocławiu 1963 roku

 

Latem, w połowie lipca 1963 roku we Wrocławiu doszło do wybuchu epidemii ospy. Na szczęście zasięg tego zjawiska okazał się być lokalnym. Obszarem działania i przeciwdziałania zarazie była stolica Dolnego Śląska – Wrocław. Regionalny charakter choroby sprawił, iż w pozostałych częściach regionu Polski nie wiele było wiadomo o tej sytuacji. Komenda Główna Milicji Obywatelskiej i Służba Bezpieczeństwa były jedynymi resortami, które koordynowały i nadzorowały działania na rzecz zwalczania zagrożenia epidemiologicznego od chwili przekazania informacji przez wrocławską służbę zdrowia o pierwszych przypadkach zachorowań tj. od 15 lipca 1963 roku od godziny 13:00, aż do następnego roku 1964.

 

O działaniach prewencyjnych straży pożarnych tamtego regionu również jak na tę chwilę nie wiele wiemy. Czasopisma Przegląd Pożarniczy i Strażak nie zamieściły o zdarzeniu informacji i nie opublikowały artykułów na ten temat. Brak informacji jednak nie oznaczał, iż służby ochrony przeciwpożarowej nie włączyły się wówczas w zwalczaniu tejże choroby. Meldunki MO, w tym plany, analizy, wytyczne sugerowały o współpracy profilaktycznej wszystkich służb mundurowych w wspieraniu personelu medycznego oraz współpracy z władzami administracji samorządowej. Wobec powyższego, możemy sądzić, iż w akcji zwalczania ospy na Dolnym Śląsku włączyli się również strażacy zawodowi i ochotnicy. Przypuszcza się, iż komenda straży pożarnych we Wrocławiu musiała zapoznać się z regulaminami i innymi wytycznymi komendy głównej MO chociażby o sposobach ochrony szpitali i izolatoriów, stacji pogotowia ratunkowego, a także raportowania stanu sytuacji zarażonego ogniska oraz sposobie przepływu informacji pomiędzy mundurowymi resortami. Kwestie regulaminowe dotyczyły także zachowania bezpieczeństwa na drogach publicznych i transporcie kolejowym. Ochronie obiektów strzeżonych i patrolowaniu sanitarnym, które miało na celu zwalczanie wykroczeń w nadużywaniu alkoholu, nierządu, żebractwa i włóczęgostwa. Władze ograniczyły w mieście handel, zabawy, widowiska, ruch pieszy i kołowy, ograniczając niestety również i dostęp do informacji publicznej. Braki w informacji prowadziły do licznych nieporozumień społecznych „(…)w jednej z wrocławskich przychodni wybuchła panika na wieść, że pojawił się pacjent chory na ospę, a personel uciekł z budynku.” [5] Stan epidemii ogłoszony w lipcu, odwołany został 19 września 1963 roku. Zachorowało 99 osób, zmarło 7. Przeciw ospie zaszczepiono wówczas prawie wszystkich mieszkańców miasta. Przypadek ospy prawdziwej w Polsce odnotowano jeszcze w 1978 r.

 

Literatura:

 

[1] J. Wnęk, „Pandemia grypy hiszpanki 1918-1919 w świetle polskiej prasy”, wyd. Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Archiwum Historii i Filozofii Medycyny nr 77, Kraków 2014 r. s. 16-23.

[2] J. Wnęk, „Epidemia czerwonki w Polsce w latach 1920-1921”, wyd. Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Przegląd Epidemiologiczny nr 71/1, Kraków, 2017 r. s. 133-140.

[3] M. Florek-Łuszczki, „Higienizacja polskiej wsi jako ruch socjomedyczny”, wyd. M. Florek-Łuszczki, Lublin 2015 r. s. 75-76.

[4] W. Wikarski „Rys historyczno –statystyczny Straży Ogniowej Warszawskiej” , wyd. Fr. Czerwińskiego, Warszawa 1897 r. s. 69-70, 82.

[5] Z. Uzarowicz, „50 lecie działalności pożarnej i społecznej”, wyd. OSP w Lipinie, 1931 r. s.28.

[6] A. Felchner, „Rodzina w II Rzeczypospolitej – jej główne zagrożenia ze strony chorób”, wyd. Medycyna Nowożytna, T 25, Zeszyt 1/2019 r. s. 107.

[7] Przegląd Pożarniczy nr 7-8 z 1917 r. s. 103-108.

[8] G. Trzaskowska, „Na drugiej linii. Epidemia ospy prawdziwej w Polsce z 1963 roku w świetle dokumentów Służby Bezpieczeństwa”, wyd. Archiwum Państwowe we Wrocławiu, skrypt bez roku wydania, s. 9.

[9] Jednodniówka jubileuszowa „10 lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Bieruniu Nowym wojew. śląskie 1925-1935”, nakł. straży, Bieruń Nowy 1935 r..s. 14-15.

[10] Gazeta Lekarska nr 42 z 1892 r. s. 904.

 

 

[1] Cytat za: A. Felchner, „Rodzina w II Rzeczypospolitej – jej główne zagrożenia ze strony chorób”, wyd. Medycyna Nowożytna, T 25, Zeszyt 1/2019 r. s. 107.

[2] Cytat za: Jednodniówka jubileuszowa „10 lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Bieruniu Nowym wojew śląskie 1925-1935”, nakł. straży, Bieruń Nowy 1935 r..s. 14-15.

[3] Tamże.

[4] Cytat artykuł „Służby medyczne. Bitwa Warszawska”, opublikowany na stronie internetowej https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,wydarzenia,1085,sluzby_medyczne_bitwa_warszawska.html

[5] Cytat za: G. Trzaskowska, „Na drugiej linii. Epidemia ospy prawdziwej w Polsce z 1963 roku w świetle dokumentów Służby Bezpieczeństwa”, wyd. Archiwum Państwowe we Wrocławiu, skrypt bez roku wydania, s. 9.

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

01 października 2022
Znaki specjalności pożarniczych oraz zasady zdobywania ich  przez Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze działające przy jednostkach ochotniczych straży pożarnych w Polsce ustanawiane
29 września 2022
Widoki dwóch warszawskich pogorzelisk z 1874 r., które możecie zobaczyć w multimediach zajawki, zostały wykonane na podstawie fotografii  Waleriana Twardzickiego
25 września 2022
Podczas pożaru w nocy spóźnił się naczelnik straży Burmistrz: — Mój Panie przybywasz późno! Naczelnik: — Pan Burmistrz daruje... mieszkam

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży


 

O PORTALU

NA SKRÓTY

Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.

historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej