historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej
Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.
NA SKRÓTY
O PORTALU


Wiek przedmiotu nie czyni go zabytkiem. Skoro tak jest w istocie, to warto zapytać: co nim zatem jest? W przypadku techniki pożarniczej sama metryka to za mało. O wartości obiektu decyduje jego kontekst technologiczny, historyczny i społeczny. Zabytek to nie tylko rzecz stara, ale przede wszystkim nośnik wiedzy o rozwoju myśli technicznej, organizacji ochrony przeciwpożarowej oraz codziennej służbie strażaków. Co to oznacza dla nas współczesnych muzealników, kolekcjonerów i kulturoznawców, a także dla samych odbiorców tej kultury?
Danuta Janakiewicz-Oleksy
Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach
Kolekcja czy magazyn?
Choć każdy stary przedmiot jest obiektem dawnym, nie każdy zasługuje na miano zabytku. Dbałość o dziedzictwo kulturowe wymaga od nas świadomego budowania kolekcji, a nie jedynie przypadkowego zbieractwa. Nie każdy hełm, prądownica czy motopompa zasługuje na miejsce w kolekcji muzealnej. O ich znaczeniu przesądza unikalność, stan zachowania, kompletność oraz możliwość powiązania z konkretną historią danej jednostki, regionu czy wydarzenia. Budowanie kolekcji wymaga decyzji, często trudnych i niepopularnych. Oznacza to konieczność wyboru i rezygnacji. Kolekcja powinna być spójna, przemyślana i podporządkowana określonemu kluczowi chronologicznemu, tematycznemu lub terytorialnemu. Brak takiej koncepcji prowadzi do powstawania zbiorów, które zamiast opowiadać historię, tworzą jedynie magazyn przedmiotów. Tymczasem dobrze zaprojektowana kolekcja działa jak narracja, pokazuje rozwój techniki, zmiany w wyposażeniu i specyfikę lokalnych rozwiązań. Zbiór, który pozostaje zamknięty, traci część swojej wartości. Uważam, że kolekcje techniki pożarniczej mają ogromny potencjał edukacyjny, ponieważ pozwalają zrozumieć nie tylko rozwój sprzętu, ale także realia służby i zmieniające się zagrożenia.
Zgromadzone, lecz nieodkryte
Przynajmniej kilkadziesiąt lat temu pojawili się w Polsce pasjonaci pożarnictwa, których zaangażowanie dało impuls do tworzenia tzw. Izb Tradycji Pożarniczej oraz muzeów z tej tematyki. Choć inicjatywa ta była słuszna, zrodziła ona pytanie o historyczną świadomość jej prekursorów. Uważam, że zamiast spójnych kolekcji, ich działania często skutkowały gromadzeniem przypadkowych i powtarzalnych eksponatów, na których brakowało powierzchni magazynowych i ekspozycyjnych. Brak zrozumienia również ze strony rodzin oraz brak rzetelnej inwentaryzacji sprawiły, że zgromadzone dziedzictwo rzadko doczekiwało się profesjonalnego opracowania oraz konserwacji i renowacji. Tylko nielicznym udało się nadać tym zbiorom prawdziwie muzealny charakter. Początki kolekcjonowania często są spontaniczne, ale warto je szybko uporządkować. Najważniejsze jest określenie zakresu zbioru czy interesuje nas konkretny typ sprzętu, okres historyczny, czy może działalność jednej jednostki. Równie istotne jest zdobywanie wiedzy i kontaktów. Rozmowy z innymi kolekcjonerami, muzealnikami czy strażakami pozwalają uniknąć wielu błędów i uczą patrzenia na przedmiot nie tylko jako obiekt, ale jako część większej całości. Świadome kolekcjonowanie zaczyna się nie od zakupu, lecz od zrozumienia.
Grzechy pierworodne
Uważam i stwierdzam to jako muzealniczka, że największym błędem w budowaniu kolekcji zabytków techniki pożarniczej jest próba gromadzenia wszystkiego i za wszelką cenę, a przecież najważniejszym aspektem tej działalności powinna być weryfikacja unikalności obiektu. - Strażaku kolekcjonerze! Zamiast dziesięciu takich samych motopomp z lat 70. XX w., wybierz jedną w najlepszym stanie zachowania lub z najciekawszą historią np. konkretnej jednostki OSP, a jeżeli posiadasz powtarzalne egzemplarze, to zastanów się czy nie warto byłoby przekazać je innym Izbom Tradycji. Muzea, które posiadają księgi inwentarzowe niewątpliwie mają w tym względzie ułatwione zadanie, ponieważ mogą stworzyć dla nich zbiór obiektów pomocniczych zapisanych na księgach pomocniczych przeznaczonych chociażby dla celów edukacyjno-warsztatowych w popularyzacji historii i wiedzy, czy dla ratowania i uposażania obiektów cenniejszych w ramach np. prac renowacyjno-remontowych. Chcę podkreślić, że bez wiedzy o tym, co posiadamy, zbiór jest tylko składowiskiem. Zatem takie zadania jak dokumentacja w tym katalogowanie oraz digitalizacja naszych obiektów jest bardzo ważna w procesie budowania właściwej kolekcji. Każdy zinwentaryzowany przedmiot zabytkowy powinien posiadać swoją kartę ewidencyjno-naukową, do której również będziemy mogli dopisać np. kto go używał i w jakich akcjach brał udział. Nawet najprostsza baza danych stworzona w arkuszu kalkulacyjnym ze zdjęciem każdego przedmiotu, to podstawa ochrony przed rozproszeniem po śmierci kustosza-kolekcjonera.
Cyfrowy ratunek
Postępująca cyfryzacja sprzyja integracji kolekcjonerów zabytków techniki pożarniczej, w tym pasjonatów falerystyki i innych tematycznych variów. Grupy te nie tylko wymieniają się doświadczeniami, ale również aktywnie handlują swoimi zbiorami. Niestety, sprzedający często mają problem z rzetelną wyceną oferowanych przedmiotów. Wynika to głównie z braku kompletnej dokumentacji historycznej oraz profesjonalnej inwentaryzacji środowiskowej, co uniemożliwia precyzyjne określenie wartości rynkowej i kolekcjonerskiej danych obiektów. Poza brakiem dokumentacji, na błędną wycenę wpływ mają m.in. nisza na rynku techniki pożarniczej spowodowana tym, że nie do końca wszyscy jeszcze orientują się w kolekcjonerstwie z tej dziedziny, a przede wszystkim w historii.
W pułapce sentymentu
Wąska grupa pasjonatów często wycenia przedmioty przez pryzmat sentymentu lub nakładu pracy włożonego w renowację, co nie zawsze pokrywa się z realną wartością rynkową. Ponieważ handel ten odbywa się także najczęściej na zamkniętych grupach mediów społecznościowych, sprzyja to tzw. uproszczonej wycenie mającej charakter zawyżania lub zaniżania estymacji. Brakuje także wykwalifikowanych rzeczoznawców, szkoleń z ww. lub wynika to po prostu z niechęci konsultowania się z muzealnikami pożarniczymi, którzy posiadają specjalistyczne wykształcenie. Uważam także, że jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju strażackie varia, to brak jest regularnych notowań aukcyjnych co sprawia, że trudno o tzw. cenę odniesienia.
Wartości w nieznanym
Analizując kwestię estymacji zabytków techniki pożarniczej, zauważyłam ciekawą zależność. Gdy kolekcjonerzy dysponują pełną wiedzą o przedmiocie - znają datę powstania, producenta i historię eksploatacji, to często ulegają tzw. efektowi posiadania. Zakładają, że udokumentowana przeszłość to potężna wartość dodana, co prowadzi do wycen znacznie przewyższających średnią rynkową. Z kolei w sytuacjach, gdy artefakt pozostaje anonimowy, pojawia się niepewność. Brak możliwości identyfikacji sprawia, że kolekcjonerzy nie potrafią rzetelnie określić jego wartości, co zazwyczaj kończy się ignorowaniem obiektu lub radykalnym zaniżeniem jego ceny. Strażacki kolekcjoner powinien zrozumieć, że historia jego jednostki i użytkowanego sprzętu jest owszem bezcenna dla niego i lokalnej społeczności, ale dla zewnętrznego rynku może być nieistotna. Ponadto przy wymianie i transakcjach kupna-sprzedaży warto skupiać się na jakości wykonania. Nawet jeśli nie znamy datowania i producenta, możemy zawsze skierować obiekt do badań konsultując się z ekspertami z różnych dziedzin. Ocenić materiał (mosiądz, odlewy żeliwne), sposób łączenia elementów i estetykę. Wysoka jakość techniczna zawsze świadczy o wartości, nawet jeśli nazwisko twórcy zatarł czas.
Podsumowując, ochrona dziedzictwa pożarniczego to proces, który zaczyna się od emocji i pasji, ale musi kończyć się na rzetelnej wiedzy i metodologii. Czerwona pasja nie powinna być ślepym gromadzeniem przedmiotów, lecz świadomym budowaniem opowieści o ludziach i technice. Tylko poprzez selekcję, profesjonalną inwentaryzację i krytyczne spojrzenie na własne zbiory jesteśmy w stanie przekształcić przypadkowe składowiska w wartościowe kolekcje, które przetrwają próbę czasu i będą służyć kolejnym pokoleniom.
Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.
Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone.