historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej
Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.
NA SKRÓTY
O PORTALU
W niewielkiej wsi w Dolnej Austrii wybucha seria tajemniczych pożarów. W krótkim czasie ogień strawił kilkanaście zabudowań, powodując ogromne straty i siejąc strach wśród mieszkańców. Podejrzenie pada na 57-letniego robotnika, Józefa Prichistala. Zostaje przyłapany na gorącym uczynku i osadzony w areszcie. Wydaje się, że sprawa została rozwiązana. Aż do niedzieli. Gdy wszyscy mieszkańcy wsi przebywają w kościele, wybucha kolejny pożar. Tym razem ogień podkłada żona aresztowanego z desperacji, z lojalności, z miłości? Chce udowodnić, że skoro mąż siedzi w więzieniu, nie może być winny wcześniejszych podpaleń. Zostaje jednak schwytana. Oboje trafiają do aresztu. Tak relacjonował tę sprawę „Przewodnik Pożarniczy” w 1900 r.: „We wsi Graubitseh w Austryi niższej w krótkim czasie powstało z podpalenia kilkanaście pożarów, które bardzo wielkie szkody zrządziły. Podejrzenie padło na 57 letniego robotnika Józefa Prichistala, którego wkrótce przydybano na gorącym uczynku i w areszcie osadzono. (…) Pożar wznieciła żona aresztowanego, aby odwrócić od ukochanego męża podejrzenie… Prichistaloną także zamknięto.”


Nie wiemy, czy historia była w pełni prawdziwa. Nie wiemy, czy została wyolbrzymiona ani czy nazwiska zapisano poprawnie. Wiemy natomiast jedno, że podpalenia, aresztowania na gorącym uczynku, dramatyczne zwroty akcji oraz miłość silniejsza niż rozsądek były idealnymi materiałami dla prasy przełomu XIX i XX wieku. Ówczesne gazety chętnie publikowały takie doniesienia o czy już się przekonałam pisząc artykuł pt. „Płonący welon panny młodej”. Tekst ten jest dostępny na stronie głównej bloga. Wszelkie sensacje przyciągały czytelników, pełniąc funkcję wychowawczą. Historie o schwytanych sprawcach i nieuchronnej karze budowały przekonanie, że porządek społeczny działa, a władza czuwa. Państwo jest skuteczne. Sprawiedliwość zwycięża. Nawet jeśli opowieść była przesadzona lub częściowo zmyślona, jej forma mówiła prawdę o epoce, o lękach, wartościach i sposobie, w jaki konstruowano medialne narracje. Dziś czytamy tę historię nie jako zwykłą kronikę pożaru, lecz jako dowód, że mechanizmy medialnej sensacji, manipulowania emocjami i budowania społecznego napięcia mają znacznie dłuższą historię, niż nam się wydaje.
d.j. [CMP]
Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.
Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone.