historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej
Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.
NA SKRÓTY
O PORTALU


Jednym z najciekawszych, ale jednocześnie najtrudniejszych zagadnień w badaniach nad historią lokalną jest rozróżnienie pomiędzy faktami historycznymi, pamięcią zbiorową a lokalnymi legendami. Problem ten szczególnie często pojawia się podczas badań nad dziejami ochotniczych straży pożarnych, które od pokoleń stanowią ważny element życia społecznego, kulturowego i tożsamościowego wielu miejscowości.
Danuta Janakiewicz-Oleksy
Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach
Im dłużej zajmuję się historią pożarnictwa, tym częściej dochodzę do wniosku, że granice pomiędzy tymi trzema obszarami bywają niezwykle płynne. Co więcej, każdy z nich ma swoją wartość i każdy wymaga od historyka nieco innego podejścia.
Fakty historyczne
Dla historyka punktem wyjścia zawsze powinny być źródła. Dokumenty archiwalne, statuty, sprawozdania, protokoły zebrań, korespondencja urzędowa, artykuły prasowe czy fotografie pozwalają ustalić fakty możliwe do zweryfikowania. To dzięki nim możemy odpowiedzieć na pytania: kiedy zatwierdzono statut jednostki, kto wszedł w skład pierwszego zarządu, kiedy zakupiono pierwszy sprzęt, ile osób należało do straży, gdzie znajdowała się pierwsza remiza. Fakty historyczne są fundamentem badań. Nie oznacza to jednak, że zawsze są łatwo dostępne. W przypadku wielu jednostek dokumentacja nie zachowała się lub jest rozproszona pomiędzy archiwami, bibliotekami i zbiorami prywatnymi. Właśnie wtedy historyk zaczyna sięgać po inne źródła.
Pamięć zbiorowa
Pamięć nie jest tym samym co historia. Jednocześnie nie jest czymś mniej wartościowym. Pamięć zbiorowa pokazuje, jak dana społeczność rozumiała własną przeszłość. To dzięki niej dowiadujemy się: które wydarzenia uznawano za przełomowe, których druhów otaczano szczególnym szacunkiem, jakie pożary zapisały się w świadomości mieszkańców, które daty obchodzono jako jubileusze. Ponadto często spotykam się z opinią, że pamięć jest niewiarygodna, ponieważ bywa niedokładna. Z jednej strony to prawda, ale uważam, że jest to zbyt daleko idące uproszczenie. Pamięć nie zawsze mówi nam dokładnie, jak było. Bardzo często mówi natomiast, co ludzie uznali za ważne. A to również jest niezwykle cenna informacja historyczna. Jeżeli przez sto lat strażacy obchodzili rocznicę określonego wydarzenia, to sam fakt istnienia takiej tradycji staje się częścią historii tej jednostki.
Narodziny lokalnej legendy
Najbardziej fascynującym zjawiskiem są jednak lokalne legendy. Nie używam tego określenia w znaczeniu pejoratywnym. Legenda nie musi oznaczać świadomego fałszu. Bardzo często rodzi się zupełnie naturalnie. Wystarczy jedno wydarzenie, które zostanie zapamiętane przez mieszkańców. Następnie ktoś opowie o nim dzieciom. Później informacja trafi do kroniki. Następnie zostanie powtórzona podczas jubileuszu. W końcu znajdzie się w folderze okolicznościowym, na stronie internetowej lub w mediach społecznościowych. Po kilkudziesięciu latach staje się powszechnie znanym „faktem”. Tymczasem pierwotne źródło może być bardzo niepewne albo wręcz nieistniejące. Mechanizm jest zwykle podobny. Najpierw pojawia się zdarzenie lub opowieść. Później kolejne pokolenia nadają jej coraz większe znaczenie. W ten sposób rodzą się historie o: pierwszej straży w okolicy, wyjątkowym bohaterstwie założycieli, niezwykłych akcjach ratowniczych, słynnych pożarach, wyjątkowo odległej dacie powstania jednostki. Niektóre z tych opowieści okazują się prawdziwe. Inne są tylko częściowo prawdziwe. Jeszcze inne pozostają jedynie elementami lokalnej tradycji.
Czy legenda jest problemem?
Moim zdaniem nie, ale może stanowić problem wtedy, gdy przestajemy odróżniać legendę od faktu. Rolą historyka nie jest niszczenie lokalnych opowieści, bo nie po to prowadzimy badania. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie, skąd dana opowieść się wzięła, dlaczego przetrwała i jakie znaczenie miała dla lokalnej społeczności. Czasami bowiem sama legenda mówi nam więcej o mieszkańcach niż wydarzenie, które ją zapoczątkowało.
Na styku źródeł i wspomnień
Jako muzealniczka bardzo często znajduję się pomiędzy światem dokumentów a światem wspomnień. Z jednej strony mam obowiązek opierać się na źródłach i krytycznie je analizować. Z drugiej strony wiem, że historia lokalna nie składa się wyłącznie z akt urzędowych. Tworzą ją również ludzkie emocje, wspomnienia, rodzinne opowieści i strażackie tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlatego uważam, że dobry badacz powinien zachować równowagę. Nie może bezkrytycznie wierzyć każdej opowieści. Nie powinien jednak również lekceważyć pamięci zbiorowej tylko dlatego, że nie znajduje ona natychmiastowego potwierdzenia w archiwum. Historia lokalna przypomina czasem mozaikę składającą się z trzech elementów: faktów, pamięci i legend. Fakty pozwalają nam ustalić, co wydarzyło się naprawdę. Pamięć pokazuje, jak wydarzenia te zostały zapamiętane. Legendy natomiast odsłaniają sposób, w jaki społeczności nadają sens własnej przeszłości.Uważam, że dopiero połączenie tych trzech perspektyw pozwala zbliżyć się do pełniejszego zrozumienia dziejów lokalnych straży pożarnych. Nie wszystko, co pamiętane jest faktem. Nie wszystko, co jest faktem, zostało zapamiętane. A czasami to właśnie legenda najwięcej mówi nam o ludziach, którzy ją stworzyli.
Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.
Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone.