HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ

 

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży

HISTORYPOŻ & MUZEOPOŻ
Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży
Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży

historia ochrony przeciwpożarowej
historia straży pożarnej
dawny sprzęt techniki pożarniczej

Platforma edukacji w zakresie ochrony ruchomych zabytków techniki pożarniczej i opieki nad tymi zabytkami.

NA SKRÓTY

O PORTALU

arrow left
arrow right

PRZEJDŹ DO INNYCH ARTYKUŁÓW

04 lutego 2026

Farba na taborze

Konserwacja i renowacja zabytków techniki pożarniczej to stosunkowo nowy element działań systemowych w zakresie ochrony dziedzictwa kulturowego, o którym wielokrotnie dyskutowano w Centralnym Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach. Ostatni raz miało to miejsce podczas konferencji muzealnej, która odbyła się 2 kwietnia 2025 r. Jak taka konserwacja wygląda w praktyce? Jak w sposób kontrolowany usuwać warstwy farby z drewnianej i metalowej powierzchni zabytku techniki pożarniczej, tak aby dotrzeć do warstwy oryginalnej? Jak postępować w przypadku, gdy mamy do czynienia z farbą zawierającą toksyczne związki?

 

Danuta Janakiewicz-Oleksy

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach

Artykuł został opublikowany w Przeglądzie Pożarniczym nr 1/2026 pt. „Przywrócić zabytkom dawny blask”.  Czytaj Przegląd Pożarniczy. 

2 kwietnia 2025 r. w CMP w Mysłowicach odbyła się konferencja muzealna, której tematyka obejmowała podstawowe informacje dotyczące temat prac konserwatorsko-renowacyjnych, jakie należy podjąć w związku z ochroną i opieką nad obiektami zabytkowymi, takimi jak sikawki, narzędzia ogniowe, sprzęt strażacki, urządzenia gaśnicze oraz samochody pożarnicze minionych epok. Przedsięwzięcie to było przeznaczone głównie dla jednostek ochotniczych straży pożarnych, kolekcjonerów artefaktów pożarniczych oraz opiekunów izb tradycji pożarniczej. 

 

Drugie życie sikawki

 

Jeszcze 10-15 lat temu wielu strażaków, zarówno z jednostek ochotniczych straży pożarnych, jak i zawodowych, nie podejmowało inicjatyw związanych z tworzeniem izb tradycji pożarniczej, zabezpieczaniem sprzętu i narzędzi oraz przeprowadzaniem prac konserwatorskich, renowacyjnych lub remontowych. Większość z nich uznawała te przedmioty za zbędne i niewarte zainteresowania. W najgorszym wypadku były one rozbierane na części, które następnie wykorzystywano do innych celów remontowo-naprawczych. Współcześnie uznajemy te sprzęty za świadectwo historii ochrony przeciwpożarowej, na równi z innymi zabytkami techniki, mając świadomość, że powinny one zyskać drugie życie. 

 

Świadomość historyczna polskiego środowiska strażackiego jest obecnie bardziej rozwinięta niż wcześniej, co sprawia, że coraz bardziej docenia ono zabytki pożarnictwa. Strażacy coraz chętniej przeprowadzają inwentaryzację sprzętu i pojazdów, proszą specjalistów z różnych muzeów o ich identyfikację. Często, na własny koszt, przeprowadzają także prace konserwatorsko-renowacyjne. Zajmują się obiektami zbudowanymi z różnego rodzaju metali oraz drewna, zawierającymi elementy skórzane, płócienne, gumowe czy wykonane z innych tworzyw. Mogą one być ponadto pokryte niejednolitymi powłokami lakierniczymi lub malarskimi, w tym również dekoracyjnymi. 

 

Działania konserwatorsko-renowacyjne w przypadku zabytków techniki, w tym również pożarniczej, nie są opisane w jednym podręczniku. Czynności te nie mają charakteru uniwersalnego. Ponadto niegdyś pewne metody działania mogły być akceptowane i dopuszczalne, natomiast współcześnie już niekoniecznie. Wraz z rozwojem technologicznym wszelkie środki, techniki i procesy będą się zmieniały w zależności od budowy i konstrukcji przedmiotu, okresu jego powstania, rodzaju użytkowania, materiałów, z jakich został wytworzony, pierwotnej eksploatacji i rodzajów uszkodzeń. 

 

Metody renowacji

 

Usuwanie poszczególnych warstw farby z obiektu zabytkowego powinno odbywać się w sposób stopniowy i kontrolowany, przy zastosowaniu przede wszystkim metod mechanicznych. Jest to oczywiście niezmiernie żmudne i czasochłonne zadanie, którego celem jest odsłonięcie oryginalnych powierzchni bez ich uszkadzania. Pomocne będą skalpele konserwatorskie, dłuta stolarskie lub rzeźbiarskie, skrobaki, szpachle, papiery ścierne i szczotki druciane. Narzędzia te muszą być na tyle ostre, aby poszczególne warstwy farby odrywały się od powierzchni cienkimi płatami bez potrzeby silnego docisku. Proces ten polega na delikatnym przykładaniu, np. dłuta lub szpachelki, pod niewielkim kątem, ostrożnym podważaniu i ścinaniu farby, a następnie odsłanianiu warstw w taki sposób, aby nie zarysować oryginalnej powierzchni. Pamiętajmy, że bez względu na to, z jakim podłożem będziemy mieli do czynienia (metalem, żeliwem czy drewnem), pod jego warstwami mogą znajdować się istotne inskrypcje i sygnatury, które pozwolą na dalszą identyfikację zabytku. 

 

Z rozmów ze strażakami wynika, że do usuwania farb z zabytków techniki pożarniczej używają oni głównie opalarek. Niestety powoduje to, że na drewnie powstają większe pęknięcia niż przy stosowaniu zalecanych metod konserwatorskich. Powstałe uszkodzenia będą wymagały tzw. mocniejszego wypełniacza, w przeciwnym razie wilgoć wniknie w drewno, jeszcze bardziej je naruszając. Praca z opalarką rodzi ponadto ryzyko spalenia drewna lub innych materiałów organicznych. Z kolei ingerencja opalarki w metal może powodować różnego rodzaju deformacje materiału, zwłaszcza jeśli przedmiot powstał, np., z cienkiej blachy. 

 

Oprócz metody mechanicznej, o której już wspomniałam, wyróżniamy metody chemiczne, np. stosowanie różnego rodzaju żelów i past do usuwania farb, jak również rozpuszczalników, dobieranych indywidualnie po wykonaniu testów lub przeprowadzeniu konsultacji in situ. Mamy do dyspozycji również szereg metod specjalistycznych, takich jak, np., piaskowanie oraz – w wyjątkowych przypadkach – laserowe usuwanie powłok. 

 

Zgodnie z przyjętą praktyką konserwatorską i tzw. badaniami stratygraficznymi, przeprowadzanymi na zabytkach techniki o konstrukcjach metalowych, ślady oryginalnej farby najczęściej odnajdujemy w szczelinach obiektu, przy jego krawędziach, załamaniach blach, połączeniach nitowych, pod tabliczkami znamionowymi, a także pod łbami śrub, nakładek i nakrętek. Dlaczego oryginalna powłoka zachowuje się właśnie w tych miejscach? Są to miejsca trudno dostępne, a zanieczyszczenia i kolejne warstwy farby nie wypełniają idealnie mikroszczelin w zabytkach techniki, zwłaszcza tych konstrukcyjnie skomplikowanych. Poza tym stare powłoki, nakładane przez dziesięciolecia w zwyczajny sposób, zakonserwowały powłokę pierwotną. Warto zaznaczyć, że w praktyce konserwatorskiej często właśnie spod śrub pobiera się materiał do badań stratygraficznych w celu określenia oryginalnej barwy przedmiotu zabytkowego.

 

Chemia materiałowa 

 

Przystępując do pracy konserwatorskiej, należy przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy farby i oleje pokrywające pojazdy i sprzęt strażacki z przełomu XIX i XX w. mogą być szkodliwe. Niestety okazuje się, że odpowiedź jest twierdząca. Działania renowacyjne podjęte w nieodpowiednich warunkach i niewłaściwy sposób stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska. 

 

Stare farby i lakiery, które niegdyś stosowano, w pigmentach i środkach barwiących zawierały ołów, rtęć, arsen i chrom. Do smarów i żywic z kolei dodawano również równie szkodliwe, różnego rodzaju, sykatywy ołowiowe. Tak więc ów XIX-wieczny rozwój opierał się głównie na bazie metali ciężkich. Ołów jako tzw. biel ołowiana (najczęściej używana zarówno jako podstawowa baza w malarstwie przemysłowym, jak i artystycznym) zapewniał trwałość powłok, ich przyczepność i szybkie schnięcie. 

 

Rtęć, używana w postaci siarczanu rtęci, dawała efekt czerwieni o dużej intensywności. Odcień tej farby mógł być również pomarańczowy lub żółtawy – określano go wówczas mianem cynobru. Był to ponoć jeden z najpiękniejszych pigmentów używanych jeszcze w pierwszej połowie XX w. 

 

Związki arsenu z kolei dodawano głównie do zielonych i żółtych pigmentów – barwy te również były bardzo intensywne. Związki chromu, odkryte pod koniec XVIII w., podobnie zresztą jak arsenu, zrewolucjonizowały paletę kolorów XIX w. – pojawiły się ciemniejsze zielenie i pomarańcze. Ponadto chrom, zdecydowanie bardziej niż inne związki chemiczne, uodparniał farby na warunki atmosferyczne. 

 

Widzimy zatem, że dominowała wówczas nie tylko intensywna czerwień – paleta barw była szersza – niestety efekt ten osiągnięto, wykorzystując szkodliwe substancje. 

 

Bezpieczeństwo przede wszystkim

 

Z rozmów ze strażakami ochotnikami często wynika, że nie są oni do końca świadomi, w jakich warunkach należy przeprowadzić konserwację i renowację zabytku, który nie był dotychczas poddawany takim zabiegom i zachował nienaruszone warstwy farb i smarów oleistych. Bardzo często pomieszczeniem, w którym dokonuje się wszelkich prac naprawczych, są remizy. Większość z nich nie spełnia kryteriów zaplecza warsztatowego pod względem wyposażenia,  wentylacji, sposobów odkażania wnętrza i utylizacji odpadów pokonserwacyjnych. Wszystkie te czynniki niewątpliwie wpływają na zdrowie ludzi i ochronę środowiska. 

 

Pamiętajmy, że przy czynnościach konserwacyjnych, tj. ścieraniu, skrobaniu, szlifowaniu, piaskowaniu lub podgrzewaniu starych powłok malarskich i lakierniczych, znajdujących się na obiektach z XIX i początku XX w., dochodzi do uwalniania toksycznych pyłów i oparów. Jeśli zatem podejmujemy się wspomnianych działań na zabytkach techniki pożarniczej, miejmy na uwadze własne bezpieczeństwo podczas demontażu i czyszczenia, używając odzieży ochronnej, w tym rękawic, butów i masek. Osobiście zalecam kombinezony jednoczęściowe do jednorazowego użytku, aby zminimalizować zanieczyszczenia m.in. pyłem ołowiowym. Zdaję sobie sprawę, że zabezpieczenia wiążą się z dużymi kosztami, które w większości przypadków przekraczają budżety jednostek straży pożarnych przeznaczone na realizację projektu, co może być powodem zaniechania prac, gdyż ich działania opierają się głównie na wolontariacie. Warto jednak, w miarę możliwości, podejmować się trudnych wyzwań.

 

Na zakończenie warto dodać, że większość zachowanych do dzisiejszego dnia zabytków techniki pożarniczej już w drugiej połowie XX w. została poddana różnym czynnościom rewitalizacyjnym. Tkanka materiałowa obecnego eksponatu została naruszona także z tego powodu, że sprzęt – i tu mam na myśli chociażby sikawki – nadal był w użytku w jednostkach straży pożarnej na polskiej wsi, nawet jeszcze w latach 60. XX w., i poddawano go remontom. W Polsce mamy więc stosunkowo mało znalezisk z kategorii zabytków techniki pożarniczej o dziewiczej tkance materiałowej. Niemniej jednak nadal należy pamiętać o raportach technicznych na temat dawnych pigmentów i rodzajach powłok malarskich w ujęciu historycznym. Wiedza ta stanowi podstawę nauki o konserwacji, renowacji oraz remoncie dawnego sprzętu.   

 

Literatura:

[1] Wytyczne dotyczące ochrony zabytków techniki, Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID), 2019.

[2] Materiały szkoleniowe / moduły (Module 3 Polish – konserwacja drewna i powłok) – praktyczne wskazówki dotyczące środków i metod (żele, mechanika, zabezpieczenia).

[3] Willie L. Mandeno, Conservation of Iron and Steelwork in Historic Structures and Machinery. Maintenance Handbook, Opus International Consultants Ltd, PO Box 12003, Thorndon, Wellington 6144, New Zealand.

 

Redakcja Historypoż poszukuje informacji na temat zakładowej straży pożarnej nieistniejącej już Elektrowni I w Jaworznie na Górnym Śląsku.

 


 

Copyright 2022. HISTORYPOŻ&MUZEOPOŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

 

Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży
Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży
Blog o historii ochrony przeciwpożarowej, s​​​​​​przętu gaśniczego i działalności straży